Portia Labiata – pająk który może. Wszystko.

Muszę coś wyznać – lubię wszystkie zwierzęta, dopóki ilość ich kończyn nie przekracza liczby 4. Wszystko co ma więcej niż 4 nogi mnie odrzuca i po naruszeniu mojej sfery komfortu kończy przemieszczone poza nią (jeśli mam dobry humor), albo zmiażdżone kapciem (jeśli mam zły). Są pewne wyjątki, na przykład głowonogi czy niesporczaki, o których kiedyś też zrobię notkę. Ale ta będzie poświęcona jedynemu pająkowi, którego mógłbym tolerować z uwagi na jego niesamowite zdolności. Portia labiata, nazywana również kotem świata pająków. Jeśli masz arachnofobię to lojalnie i szczerze odradzam czytanie tej notki.

Portia jest unikatem nie tylko świata pająków, ale też świata bezkręgowców jako takich. Uwielbiam to zwierze nie tylko dlatego, że jest maleńkie i się nie narzuca wyglądem, ani też dlatego, że jego sposób na życie to polowanie na inne pająki. Uwielbiam portię dlatego, że jest piekielnie bystra. Jak nie robal. Też ją pokochasz po tej lekturze.

1

Jedyny dopuszczalny Spiderbro

Zacząć trzeba od tego, co oznacza bystrość w świecie zwierząt i czym się przejawia. U roślin nie ma z tym problemu – „hej, patrz jaki szczwany bluszcz, on rośnie!”…mmm…zaraz, wróć. A więc bystrość to generalnie zdolność do rozwiązywania problemów. Jakichkolwiek. W świecie zwierząt problemy występują z reguły dwa.

1) jak coś zjeść i uniknąć bycia zjedzonym 2) jak się rozmnożyć.

Niespodzianka, u większości ludzi też. Im większa kreatywność pod tym względem, tym bardziej dany gatunek lubię. Rozmnażanie u portii przebiega standardowo, jak to u pająków – czyli samiec po zapłodnieniu najczęściej zostaje zeżarty, finezji tu nie ma. Jak ktoś zainteresowany tym tematem bardziej niż tematem notki, to…ewww….cóż, nie wnikam, każdemu jego porno. Materiał tutaj, nie ma za co:

Za to polowanie portia doprowadziła do prawdziwej sztuki. Zdecydowana większość polujących zwierząt ma jedną technikę łowiecką. Ewolucja wyposażyła je w niezbędne do tego przyrządy i już. Jak jesteśmy przy pająkach, to przykładem niech będzie taki krzyżak – rozstawia pajęczyne i czeka aż coś wleci. Jak pajęczyna się zepsuje, to robi nową. Jak będzie niszczona za często, to zmieni miejsce. Proste i nieskomplikowane. Część zwierząt, te bardziej rozwinięte ma kilka technik łowieckich, w zależności od okoliczności i ofiary. Dobrym przykładem są tu zwierzęta stadne np. lwy, wilki czy orki. Ich metody łowieckie to temat na osobą notkę, póki co zaufaj mi – mają ich kilka.

Ale zdecydowana większość zwierząt postawiona w sytuacji, w której potencjalna ofiara to coś absolutnie nieznanego, wymięknie i da sobie spokój, poszuka czegoś znanego. Jeśli nie znajdzie i szybko się nie przystosuje do nowej sytuacji, nie wymyśli co teraz zrobić, to jej byt zostaje zagrożony i po prostu umiera z głodu. W świecie zwierząt są przypadki, gdy dany gatunek potrafi się błyskawicznie przystosować do nowych realiów i są to np. ludzie. Tzn ci wcześni ludzie, współcześni już mniej :0 Są to też np. sumy z miasta Albi, które z braku laku nauczyły się polować na gołębie. Poważnie, nie ściemniam:
http://blogs.discovermagazine.com/notrocketscience/2012/12/05/the-catfish-that-strands-itself-to-kill-pigeons/

12

Holy shit, widzieliście co ta ryba zrobiła z Dżordżem?! :O

I do tych zwierząt należy też portia labiata. Opiszę ci jeden dzień z jej życia. Gdy portia robi się głodna, najczęściej zjada inne pająki. Ma najdoskonalszy wzrok ze wszystkich pająków, którym dostrzega jakiegoś nygusa który tylko siedzi na pajęczynie i nic nie robi. Portia podchodzi do jego pajęczyny i zaczyna uderzać w nitkę, naśladując muchę czy inne robactwo. Zaczyna stukać udając ofiarę, żeby sprowokować drugiego pająka do podejścia. Oczywiście każdy gatunek pająka-nygusa ma trochę inne ofiary, które inaczej uderzają w pajęczynę jak w nią wpadną. I co zrobi portia jeśli nie zna tej sekwencji? Normalny pająk, i zdecydowana większość zwierząt by sprawę olała. Ale portia próbuje po kolei wszystkie sekwencje które zna. Skąd je zna? Za chwilę. Jeśli wyczerpie wszystkie znane sekwencje, zaczyna próbować kompletnie nowych, losowych uderzeń. Zaczyna kombinować. Jak już trafi w tą, na którą reaguje dany pająk, to już połowa sukcesu. Sekwencja trafia do jej biblioteczki, i będzie używana przy napotkaniu tego samego gatunku pająka w przyszłości, i dołączy też do grona testowanych przy napotkaniu jakiegoś nieznanego pająka. Portia nauczyła się czegoś nowego.

12

Fuck yeah, mam nowego skilla!

Mówimy nadal o maleńskim pajączku, kilka milimetrów, góra centymetr. I hej – to dopiero początek jej możliwości.

Gdy pająk-ofiara zareaguje na daną sekwencję, zaczyna się następny etap. Portia jest mała a ofiara też ma jad, więc frontalny atak nie wchodzi w grę. Portia musi doprowadzić do sytuacji w którym możliwy będzie atak z zaskoczenia, najlepiej od tyłu. Gdy pająk-nygus idzie sprawdzić co stuka w pajęczyne i nie zauważy przy tym portii, to sprawa jest prosta. Dla portii oczywiście. Jeśli ją zauważy, to portia zaczyna kombinować nad innymi sposobami. Ot np. może zacząć uderzać w taką nitkę, żeby to sprawiało wrażenie, że muszka jest na drugim jej końcu, tak, żeby pająk nygus ustawił się tyłem i szedł w tamtą stronę.

15

„Cii, bądźcie bałdzo, bałdzo cicho. Poluję na nygusy”

Załóżmy, że tak się nie dzieje, plan portii zawodzi. Portia próbuje jeszcze czegoś innego – spuszcza się na nitce pajęczyny z góry. Jeśli to nie zadziałą, będzie knuła tak długo, aż znajdzie sposób. Jedno jej takie polowanie może trwać nawet godzinę.

Godzina knucia, dosłownie knucia i próbowania różnych opcji po to, żeby zjeść drugiego pająka. A gdy już go zje, może zająć mu pajęczynę i poczekać aż może coś się złapie. Poważnie.

Mówimy tu o maleńkim pajączku, który technicznie nawet nie ma mózgu tylko skupiska komórek nerwowych rozsianych po całym ciele. Łącznie z nogami. Który za każdym razem potrafi się dopasować do nowej ofiary której nie zna.

15

Kto nie ma w głowie ten ma w nogach. Oh, wait…

Wyobraź to sobie. Jest ktoś kto na ciebie poluje, a ty nawet o tym nie wiesz i siedzisz zamknięty w domu. I ten ktoś zrobi absolutnie wszystko, wymyśli najbardziej perfidny plan żeby skłonić cię do wyjścia z niego, żeby później wbić ci nóż w plecy. I zająć dom :0

Portia to absurdalnie inteligentny, mały psychopata świata pająków. Jeśli kiedyś jakaś asteroida czy inny kataklizm zmiecie nas z powierzchni ziemi, to jest to jeden z kandydatów do zajęcia naszego miejsca. Albo i wcześniej – póki co nie jest dla nas niebezpieczny bo ma zdecydowanie za słaby jad żeby nam zrobić krzywdę. Ale spoko, jeszcze trochę i zaczną się łączyć w stada i współpracować. A później wpadną na to, że można dosiadać np. czarne wdowy. Jaki to będzie piękny dzień!

122

To nie ptaki na tym zdjęciu. Tak będzie wyglądał dzień, w którym portie odkryją korzyści stada

222

A tak, gdy odkryją korzyści z wykorzystania innych pająków.

15

Stacja bojowa „alpha”. Będzie zabijać samym wyglądem.

 

 

5 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.