Kea i jej mały sekret

Szybkie pytanie: jakie macie pierwsze skojarzenia na słowo „papuga”? Jeśli jesteś normalną osobą, to pewnie będzie to coś w rodzaju: dziób, piórka, ziarenka, „polly chce krakersa”. I w sumie ok, bo właśnie na tym polega idea papugi. Ale nie tej, o której będzie notka.

Papuga Kea (Nestor notabilis) to bardzo specyficzne stworzenie. Przypomina brunatno-zielone połączenie gołębia i ch-wi-czego.

asdasd

Hmmm, może kury…

Pierwszą oznaką, że coś z nią jest bardzo nie tak, jest jest miejsce zamieszkania. Generalnie wszystkie inne papugi żyją sobie w ciepłych klimatach – najczęściej lasach podzwrotnikowych czy dogrzanych klatkach w bloku. Kea jednak któregoś dnia stwierdziła „fakać to, za gorąco tutaj” i przeniosła się gdzie indziej, w góry.

asfasf

Deal with it

To jedyna papuga, która żyje sobie w śniegu. Bo tak.

asd

Dżungla-srungla, nie wracam, tu jest git.

Oprócz jej wybitnie dziwacznego jak na papugę habitatu kolejną jej pocieszną cechą jest to, jak śliczne są jej młode. Tu nawet nie będę się rozpisywał, wystarczą foty.

asf

*tłit* *tłit*

A nie, zaraz to nie ten ptak. Jej młode wyglądają tak:

 

 

asdasd

ARGHHH! :O

Oczywiście to nie może być jedyne co z nią nie tak, right? Ano nie. Każdy kto wyglądał odrażająco za młodu i lubi siedzieć w dziwnych miejscach ma jakiś mroczny sekret. Naprawdę. Ot np. ja – dziecięciem będąc wyglądałem jak nieudany mix Quasimodo i Wenus z Willendorfu, a moim ulubionym miejscem zabaw była piwnica. I wyszło jak wyszło. Z tym, że ja jedynie zak…<ekghm ekkkhuuuu>…owe, a Kea robi coś lżejszego kalibru – zjada owce. Jak te jeszcze żyją.

asd

Yep, zjadam :>

Zanim dojdziemy do tego, na jakiej zasadzie się to odbywa, szczypta historii. Kea mieszka sobie w górach Nowej Zelandii, która została skolonizowana przez białych (i ich owce) mniej więcej w połowie XIX wieku. Pasterze porozsiewali się po całej NZ, łącznie z regionami w których żyje Kea.

asdas

Historia, yo!

I zaczęły się dziać dziwne rzeczy, czyli np. znajdowanie owiec w takim stanie:
(uwaga – martwe zwierze
http://i.imgur.com/SwdVHSF.jpg
)
Ostatnie co by pomyślał normalny człowiek to to, że jest to robota papugi. Ale to bliski rejon australii, czyli dość magiczne rejony świata, więc pasterze prędzej czy później doszli do tego, że sprawczynią jest Kea. Sam moment odkrycia tego faktu musiał być absurdalnie zabawny. Wyobraź sobie, że jesteś pasterzem, na zebraniach kółka pasterskiego znany jest fakt, że coś się dzieje z owcami ale nie wiadomo co, po czym ty jako pierwszy jesteś świadkiem posilania się Kei (y…Keay..?). Ten dialog który musiał zajść…

-Chłopaki, już wiem co się dzieje z owcami, widziałem na własne oczy!
-Dawaj!
-Rozszarpują je papugi!
-pffffff…hahaha, Dżordż, to jeszcze głupsze niż ściemy australijczyków o jadowitym stworze z dupą bobra i dziobem kaczki, masz nas za idiotów?
-:c

asd

Errmmm…hello?

Ale, coraz więcej pasterzy było w końcu tego świadkami, i każdy z nich czuł się trochę jak Dżordż. Bo świat nauki nie do końca akceptował fakt, że papuga może coś takiego robić. Istniała masa opowieści, ale żadnego bardzo poważnego świadka ani dowodów w rodzaju zdjęcia czy filmu. Historia ta więc leżała gdzieś pomiędzy wielką kałamarnicą a Sasquatchem.

asd

asd

Podobno też sikają do mleka :f

I tak to trwało przez około 150 lat, aż do 1993 roku. Seriously, aż tyle zajęło nakręcenie filmu na którym Kea wspina się na tyłek owcy, zaczyna rozdziobywać jej ciało i zżerać mix tłuszczu, tkanki mięśniowej i lanoliny. Robi to przy tym w dość perfidny sposób, bo w miejscu bardzo blisko nerek, co najczęściej prowadzi do nieprzyjemnych komplikacji i owca często/czasami ginie. Papuga Kea.

Film, enjoy:

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.