Koty których nie znałem

Jeśli jesteś jednym ze stałych czytelników tego bloga, to zapewne zauważyłeś, że kotowate są moim konikiem. Jeśli znasz mnie w realu, to mógłbyś to nawet ująć dosadniej – że mam na ich punkcie zayoba.

Lego

To wcale nie jest moje legowisko. Z lampartem o nieprawidłowym rozkładzie cętek…

Skutkiem tego nawet wybudzony ze snu jestem w stanie wyrecytować dość sporo gatunków kotowatych, opisać je, podać miejsce występowania, a dzięki mojej pracy z nimi jestem też w stanie po zapachu określić np jaki kocur przebywał w danym pomieszczeniu – bo mniej więcej każdy gatunek wydziela swój specyficzny zapach.

niuch1

Fun Fact: Gepardy mają zapach nie do pomylenia z żadnym innym

Ale, o kotowatych które wam zaraz przedstawię nie miałem do niedawna pojęcia. Fakt faktem, są dośc niepozorne, małe i generalnie słabo poznane – mimo to byłem zaskoczony ich istnieniem (jak również własną ignorancją), bo mają nie tylko specyficzny wygląd, ale też często równie specyficzną nazwe. Jak np…

 

Kodkod (Kot Górski, Leopardus guigna)

kodkod1

Mój faworyt jesli chodzi o nazwę. Najmniejszy kot obu Ameryk, osiągający wagę 2-2,5kg i oprócz tego nie wyróżniajacy się niczym szczególnym. Biega nocą po lasach Chile i Argentyny, poluje na ptaki i gryzonie, ot, zwykły kot. Kot-kot :j

kodkod2

kodkod3

 

 

Colocolo (Leopardus colocolo)

 colo1

Ten kotowaty o włos przegrał z kodkodem jeśli chodzi o zayebistość nazwy. I tak jak kodkod, również nie ma żadnych wybitnie specyficznych cech. Może oprócz robienia chaosu w systematyce, bo jest przedmiotem sporów czy Colocolo, kot pampasowy i kot pantanalowy to jeden i ten sam gatunek, czy mix podgatunków czy co, gdzie, jak. Co ładnie odbija się przy szperaniu w necie za zdjęciami tego kota i próbach weryfikacji, czy to jest colocolo czy któryś z tamtych. Pewności nadal nie mam :0

colo2

colo3

 


Kot andyjski (Leopardus jacobita)

and1

Kolejna znajdka z rejonów Ameryki Południowej. Prostą nazwę nadrabia wyglądem – paskowany, wielkości domowego kota, ogon jak u pantery śnieżnej i wyraz pyszczka będący mixem kotów brytyjskich i gepardów. Czad!

and2

Zdecydowanie leci na moją liste zwierząt którymi chcę się otoczyć jak już zostanę pustelnikiem-druidem na najdalszym zadupiu świata.

and3

and4

 

 

Kot marmurkowy (Pardofelis marmorata)

marm1

Przenosimy się w okolice Azji południowo-wschodniej. Borneo, Tajlandia, te klimaty. Kot Marmurkowy wygląda jak mix margaja z pantera mglistą a w bonusie ma uroczo długi ogon. I tyle mi wystarczy, już za to go kocham. Miziałbym.

marm2

marm3

marm4

 

 

Badia (Bay Cat, Pardofelis badia)

 badia1

Bliski kuzyn marmurkowego. Wygląda dość cudacznie, jak mezalians pumy z lisem o diabolicznym wyrazie pyska. Ekstremalnie rzadki gatunek, endemit Borneo.

Badia2

Badia3

badia4

 

 

Kot płaskogłowy (Kot kusy, Prionailurus planiceps)

flat1

Jak sama nazwa wskazuje, ten kocur ma dość wyjątkową budowę czaszki. Wydłużona, płaska, oczy w wyjątkowej jak na koty odległości od uszu i nieadekwatnie długie kły. Do tego krótkie nogi, okrągłe uszy i dieta w postaci ryb które łowi. Kotowaty który robi wszystko, żeby nie brano go za kotowatego.

flat2

flat3

flat4 

flatskull

 


Chaus (Jungle cat, Felis chaus)

 chaus1

Największy kot z rodzaju „felis”, czyli kotów-kotów (domowy, żbik, etc). Szeroko rozpowszechniony w południowej Azji, od Chin, aż po Irak i okolice. Królikot.

chaus2

chaus3

 chaus4

 

 

Kot czarnołapy (Felis nigripes)

black1

Najmniejszy kot Afryki. Śliczne stworzenie o krępej budowie ciała i czarnych stopach.

black2

black3

black4 

 

 

Mógłbym tu zakończyć, ale został jeszcze bardzo uroczy kot którego choć znam od dawna, to pominąłem go w poprzedniej notce o dziwnych kotach (która jest tu: klik). Stąd honorowe miejsce na liście w ramach „znałem, ale i tak wrzucę” otrzymuje:

Kot piaskowy (Felis margarita)

sand1 

Ten kocur jest odpowiedzią kotowatych na fenka. Żyje wyłącznie na pustyniach, i stąd też jego dość unikatowe cechy będące przystosowaniem do takiego środowiska, czyli:

Duże uszy pomocne przy termoregulacji i polowaniach…

sandears

 

…piaskowy kolor sierści dla kamuflażu…

sandfur

 

…oraz włochate łapy żeby nie parzyć się piaskiem.

sandpaws

 

I owalna głowa a’la Stewie Griffin w ramach bonusu – przeznaczenie nieznane.

sandhead

3 Komentarze

  1. Badia jest niesamowita, przypomina jakieś kotowato – antropomorficzne istoty rodem z fantastyki. Powinno się je fotografować jedynie o zmroku, dla image’u.

  2. Niesamowite :O
    O żadnym nie wiedziałam – dzięki za tą notkę! Dla mnie nie do uwierzenia jest ile jeszcze nie wiem i ile ludzie zwani naukowcami nie wiedzą o świecie!? Co chwilę nagle odkrywają jakiś gatunek (nieraz znacznych rozmiarów!). Do kosmosu się pchają, a swego nie znają-możnaby rzec ;)
    Co do kotowatych tu zamieszczonych, to jednym słowem: każdy fascynujący i niezwykły!
    Jakiś czas temu odkryłam istnienie kota zwanego jaguarundi. Pewnie znasz ;) Badia mi go trochę przypomina.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.