Nienormalsi świata zwierząt – cz. II

Kompletnie zapomniałem, że miałem zrobić drugą część (pierwsza tu). Ale hej – lepiej późno niż wcale. W tej części trochę robactwa, za to żadnych pająków.

Mantidfly (Mantispa sp)

m1

Internet nie lubi os. Przeciętny człowiek też nie, a że Matka Natura jest złośliwa, to nie wystarczyło jej istnienie zwykłych os-os. Do pełni szczęścia potrzebne były jej jeszcze różne dziwaczne mixy. I tak Mantidfly jest mixem osy z modliszką.

 

m2

Po naszemu zwierz ten to Chwytówka Modliszkowata, ale nie mogłem tej nazwy użyć od razu, bo byłby spoiler.

m3

Wygląd to oczywiście nie wszystko – dorosła Chwytówka zachowuje się jak zwykła osa, czyli jedynie irytuje otoczenie. Za to jej cykl życiowy to majstersztyk perfidii. Ze złożonego gdzie popadnie jaja wylęga się larwa, która następnie czeka, aż przejdzie nad nią pająk. Gdy taka sytuacja zajdzie, przyczepia się do pająka w miejscu, w którym ten nie może jej dosięgnąć aby zdjąć – czyli nad odwłokiem. Tak przyczepiona larwa ssie i rośnie. Do stosunkowo dużych rozmiarów.

ml1

Przekładając to na ludzkie proporcje – to jakby przykleił Ci się do pleców robal który w końcu urasta do ok. 1 metra, zwisając Ci spomiędzy łopatek. Ugh.

ml2

To oczywiście nie jest jeszcze perfidne, ot, coś jak kleszcz. Perfidia zaczyna się później. Larwa Chwytówki czeka aż pająk złoży jaja. Jeśli nie jest przytwierdzona do samicy, to przy pierwszej kopulacji schodzi z samca i przenosi się na samicę. Gdy ta zaczyna składanie jaj i tworzenie kokonu, larwa odczepia się od niej i instaluje się we właśnie tworzonym kokonie, w którym później będzie pożywiała się pajęczymi jajami. I to już jest perfidia. Przekładając to na ludzkie… wyobraź sobie sam. Ja nie chcę.

Oprócz os przeciętny człowiek nie lubi także skorpionów, dużo bardziej, niż modliszek. Wspominałem, że matka natura jest złośliwa?

Wojsiłki (Mecoptera)

w1

Na osłodę – mają nogi jak motyle i śmieszne ryjki, więc nie są aż tak koszmarne, right?

w2

Ok, są. Zła wiadomość – występują też w Polsce. Pospolicie.

w3

Dobra wiadomość – nie są jadowite, a to na końcu z kolcem to nie żądło, tylko narząd służący do przytrzymywania samicy w czasie kopulacji. Choć to pewnie marna pociecha dla kogoś na kim takie latające „cotokurvajest” usiądzie.

w4

W Polsce występuje też niezwykłe, a przy tym urocze stworzenie. Tym razem szczerze urocze. O uroczej nazwie.

 

Fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum)

f1

Fruczak jest ćmą, która lata w dzień. Jest dość podobna do kolibra i zachowuje się też tak jak on  – posilając się zawisa nad kwiatkiem i furkocząc (fruczakując?) skrzydłami pije sobie nektar. Zdecydowanie nienormalny motyl.

f2

 

 

Tenrek pręgowany (Hemicentetes semispinosus)

t1

A to z kolei ssak który bardzo odbiega od normy. Oprócz wyglądu jeża którego ktoś machnął żółtym sprayem, ma też unikalny dla tej gromady system porozumiewania się.

t2

Tenrek żeby odstraszać intruzów, tudzież wymieniać poglądy z innymi członkami grupy, pociera szybko swoimi kolcami. W sensie kolce o kolce, przedmiot staly o przedmiot stały – i to wydaje dźwięk. Odgłosy w ten sposób często wydają owady, jak choćby świerszcz i niektóre węże, jak np. grzechotnik, ale Tenrek jest jedynym ssakiem który to robi.

t3

 

 

Trzewikodziób (Balaeniceps rex)

trz1

Ten ptak nie ma żadnych unikalnych zachowań, ale ten dziób!

trz2

I ogólnie wygląd rodem z prezentacji o prehistorycznych zwierzętach. I z Filntstonów.

trz3

 

 

Red-lipped batfish (Ogcocephalus darwini)

kr1

Specyficzną cechą tej ryby również jest dziób. Oraz to, że słabo pływa – z uwagi na budowę płetw bardziej wychodzi jej chodzenie po dnie. Polskiej nazwy brak, więc zaklepuję: „Krasoustka Niepływka”.

kr2

kr3

 

 

Seapig (Scotoplanes)

se1

To z kolei jest wodny, różowy blob. Może przyjmować różne kształty, i każdy z nich jest na swój sposób cudaczny. Zwierzeta te spędzają czas przeczesując dno w największych głębinach – 6000m i niżej.

se2

se3

se4

 

Jak obiecałem we wstepie, w tej notce nie będzie pająków. Za to będzie coś, co jest pajęczakiem, wygląda gorzej niż pająk, i choć zwyczajowo mówi się na to…

 

c1

 

Pająk Wielbłądzi (Camel Spider),

…to w rzeczywistości jest to solfuga, a dokładniej Egyptian Giant Solpugid (Galeodes arabs). Solfugi, a zwłaszcza rodzaj Galeodes, nie różnią się jakoś bardzo wybitnie od pająków, ot mniej więcej tak, jak od pająków różnią się skorpiony.

ca2

Wyglądają pociesznie i w pewnym momencie nie tylko powstał o nich film z rodzaju „tak słaby, że aż dobry, czyli „Camel Spiders”, ale stały się również tematem virala przedstawiającego żołnierza trzymającego coś, co wygląda jak dwa pająki wielbłądzie połączone razem.

camelvir

I w tamtym okresie, czyli circa 6 lat temu, powstało o nich sporo mitów. Od ich rzekomej zdolności do zabijania wielbłądów, przez bycie agresywnym w stosunku do człowieka (z opcją gonienia za homo sapiens), aż do robienia macy z krwi noworodków.

cam4

W rzeczywistości to niejadowite stworzenia, które zachowują się jak pająki i skorpiony – czyli nie robią nic wykraczającego poza zdrowy rozsądek.

cam5

Jak zawsze niezawodna, polska wikipedia ma nawet listę mitów zestawioną z „faktycznym” stanem rzeczy. Aż wkleję stosowny fragment:

cambs

„Ojej, obawiałem się, że są jadowite, a wcale nie, bo to tylko trupi jad? I wcale nie skaczą 5m w górę, a jedynie 2m w przód? Well, holy shit! Jestem totalnie uspokojony. Mam teraz wręcz ochotę zamówić kilkadziesiąt sztuk, stanąć w wannie, zrobić z nich confetti i położyć się w nich jak już spadną.”

Kto pisał ten utęp na wiki, Krokodyl Dundee? :0

Ale jest to polska wikipedia. Cytowań brak, źródeł brak, więc albo wierz na słowo albo GTFO – czyli prawie jak na tym blogu, ale hej, to jednak wiki, powinna się szanować. Ja jej nigdy nie wierzę a w anglojęzycznych materiałach nie ma nic o trupim jadzie czy skakaniu na 2 metry. Więc albo ktoś z dużych mitów zrobił sobie małe, albo ma magiczne źródła którymi nie chce się podzielić ze światem.

camelFILM

Być może to jedno z nich.

Clue jest takie – choć nie chciałbym sobie zrobić confetti z pająka wielbłądziego, to jednak w porównaniu z niektórymi pająkami i skorpionami jest to bardzo niegroźny zwierzak.

5 Komentarze

    • Nah, ta ryba przebija. Nie tylko to nieporadne ale jeszcze głupawe ryło. Czymś zawiniło ewolucji :D

  1. Witam, cieszę się, że tu trafiłam goniąc za fruczakiem gołąbkiem, a właściwie koliberkiem. Dziś rano miałam niewątpliwą przyjemność sfotografowania takiego słodziaka. Dzięki za pomoc w rozwiązaniu zagadki jego nazwy. Pozdrawiam :)

  2. Przeczytałam od deski do deski, z zapartym tchem i lekkim grymasem obrzydzenia na twarzy. Też mnie tu ściągnął fruczak gołąbek, którego zachwyceni nagraliśmy w Austrii jako kolibra:) Świetny blog, dobra robota!

  3. Świetny blog ;-) Zawędrowałem zaciekawiony stworzonkiem, które udało mi się nagrać przy moich floksach ;-) Na początku wyglądem przypominał mi kolibra ;-) ale gdzie koliber w Polsce? ;-) Teraz już wiem, że to fruczak gołąbek zawędrował w nasz Beskid Wyspowy ;-) Dziękuje i pozdrawiam serdecznie :-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.