Muzyka lasu

Dzisiejsza notka może Ci kiedyś ocalić życie. Jeśli pewnego dnia zgubisz się w dziczy i przyjdzie Ci w niej spędzić noc, to bez wiedzy którą Ci przekażę mógłbyś się przekręcić ze strachu. A w wersji optymistycznej jedynie osiwieć.

Widzisz, jeśli przydarzy Ci się niezaplanowany, samotny pobyt w lesie w naszych rejonach geograficznych, to nie grozi Ci żadne realne niebezpieczeństwo. Pomijając oczywiście ekstrema w rodzaju pechowego spotkania z samicą dziką której towarzyszą młode, zdesperowanego niedźwiedzia czy sfory wściekłych, zdziczałych psów. Ew. pijanego myśliwego który pomyli Cię z czymkolwiek, co właśnie próbuje zabić…

mys1

 

Mmm, ok, w sumie to grozi Ci kilka realnych niebezpieczeństw, ale bardziej będziesz się bał nierealnych. Z których najgorsze są niezidentyfikowane dźwięki. To, co możesz usłyszeć nocą w lesie może przyprawić o zawał, a najkoszmarniejsze odgłosy są wydawane przez zwierzęta po których byś się tego kompletnie nie spodziewał. A które żyją również w okolicach Polski.

Najpierw wytwórzmy odpowiedni klimat. Jeśli czytasz tą notkę w dzień, to przestań i wróć do niej wieczorem, czytając przy zgaszonym świetle i zamykając oczy przed odpaleniem tubki z dźwiękiem. Uruchom wyobraźnię. Będzie ciekawiej.

Scenariusz:

Zgubiłeś się w lesie, jesteś sam. Nadchodzi zmrok, uświadamiasz sobie, że przyjdzie Ci tu spędzić noc.

zmrok_pic

 

Nie masz przy sobie latarki, nie masz zapałek żeby rozpalić ogień, nie masz niczego, co byłoby źródłem światła. Wędrówka nocą po lesie wydaje Ci się dużo gorszym pomysłem od przeczekania nocy w jednym miejscu. Siadasz więc pod drzewem, wmawiasz sobie, że może uda Ci się zasnąć i szybko zleci.

las_pic

 

Robi się zupełnie ciemno, a las wypełnia się dźwiękami. Odgłosy łamanych gałązek w oddali. Pohukiwania sów. Szelest liści gdzieś niedaleko. Nocne zwierząta zaczynają swój dzień.

 

 

Choć chciałbyś po prostu się wyłączyć, zasnąć i przeczekać, to nie uda Ci się – uruchamiają się najpierwotniejsze instynkty. Jest ciemno, nie widzisz nic. Wiesz, że coś się dzieje wokół Ciebie, ale nie wiesz dokładnie co. Strach przed nieznanym. Siedzisz więc bombardowany stresogennymi bodźcami, wyobraźnia nakręca Ci coraz więcej scenariuszy, niepokój. Nagle czujesz jak coś uderza w twoją nogę, podrywasz się, po czym słyszysz to:

 

 

Wpadło właśnie na Ciebie coś, co zaczyna się na Ciebie drzeć. I nie ucieka. Więc to Ty zaczynasz się od tego oddalać. Idziesz przed siebie, po omacku. Nagle wpadasz na drzewo, z którego dobiega Cie to:

 

 

What. The Fuck. Serce bije jak szalone, oddalasz się w inną stronę, coraz szybciej. Nagle przed sobą słyszysz szelest krzaków. I to:

 

 

Biegniesz. Za dużo. Co to było? Kompletna ciemność. Dalej, dalej. Znowu zderzasz się z drzewem. I nagle to.

 

 

Mdlejesz. Rano znajduje Cię przypadkowy grzybiarz. Jesteś cały siwy, nie można cię ocucić. Katatonia. Psychiatryk. Kurtyna.

psych_pic

 

Co Cię tak wystraszyło? Pierwsze stworzenie które na Ciebie wpadło to była żaba.

 

 

Scneariusz jak najbardziej prawdopodobny, bo żaby mają to do siebie, że generalnie nie widzą rzeczy nieruchomych. Jeśli będziesz siedział nieruchomo, to może na Ciebie wpaść bohaterka powyższej tubki – Żaba Rycząca (Lithobates catesbeianus). Oryginalnie pochodzi z Ameryki Północnej, ale rozwleczono ją po całym świecie, w tym po Europie. Wydaje takie odgłosy jeśli poczuje się zagrożona, a jeśli będziesz siedział nieruchomo, ona Cię nie zauważy i na Ciebie wpadnie, po czym się poderwiesz, to zdecydowanie ją zaniepokoisz. Drugie zwierze, które wydarło się z drzewa?

 

 

Kuzu (Trichosurus vulpecula) – choć występuje tylko w okolicach Australii, to na potrzeby tej notki uznajmy, że akurat uciekło z ZOO i trafiłeś na nie w lesie ;0 Trzecie zwierzę natomiast, które brzmiało jak czyjaś udręczona dusza, jest w Polsce bardzo pospolite.

 

 

Lis, po którym ostatnie czego można się spodziewać to takie odgłosy. Na czwarte zwierzę również masz spore szanse się natknąć.

 

 

Płomykówka zwyczajna (Tyto alba), najbardziej rozpowszechniona sowa na świecie.

Teraz już wiesz. Im gorzej coś w nocnym lesie brzmi, tym mniejsza szansa, że jest dla Ciebie zagrożeniem. Jedyne czego tak naprawdę trzeba się obawiać, to tego:

 

 

Na deser coś extra. Załóżmy, że musisz samotnie spędzić noc w dżungli. Jakkolwiek do tego doszło, np. samolot którym leciałeś się rozbił, bez spadochronu przeżyłeś upadek z wysokości 3 kilometrów, trochę się połamałeś, a teraz musisz dotrzeć do jakiejś cywilizacji, w tym również przetrwać noc w warunkach, w których zabić Cię może pierdyliard rzeczy, od najmniejszych jak pająki i węże, po te duże jak jaguary i pumy.

Że jak? Absurdalny scenariusz? Nah, kompletnie możliwy, który przydarzył się pewnej nastolatce:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Juliane_K%C3%B6pcke

Tak czy siak siedzisz sobie nocą w dżungli, która brzmi jak orkiestra najdziwaczniejszych dźwięków, i nagle słyszysz to (oprócz muzyki):

 

 

Ermm…małe dziecko w dżungli? WAT!? Nie wiem jak Ty, u mnie wyobraźnia zaczęłaby pracować na pełnych obrotach. To ostatni dźwięk którego można by się spodziewać nocą w lesie deszczowym. Nie powinno go być. Jedyne co go może wydawać to jakiś deszczowy odpowiednik ofiar Wiedźmy z Blair.

Blair_1

 

Co wydaje dźwięki jak małe dzieci? A to:

 

 

Małe leniwce. Których młode wydają dźwięki jak młode homo sapiens. Co też może wyjaśniać zagadkę, jakim cudem ten gatunek nadal istnieje. Bo jest to trochę zastanawiające – flegmatyczny ssak, który nic nie robi całymi dniami tylko wisi na gałęziach, poruszający się góra 2 metry na minutę, którego jedynym mechanizmem obrony jest kamuflaż wynikły z porastających go zielonych glonów. Jest tak powolny, że zarasta glonami. Powinien być ofiarą wszelkich możliwych mięsożernych stworzeń z Ameryki Południowej i zgodnie z prawami ewolucji wyginąć. Czego nie robi.

 sloth_gif

 

Co to ma wspólnego z jego odgłosami? Dużo, jeśli pamiętasz notkę o 3 kotach (tu). Jednym z nich jest margaj, który poluje naśladując odgłosych młodych małp – starsze przybiegają zobaczyć co się dzieje i wtedy margaj je ubija.

Zbieg okoliczności? Zapewne, ale i tak jeśli kiedyś trafię w tamte rejony to będę się trzymał z dala od naśladujących ludzkie dzieci leniwców. Może się okazać, że to jakieś demoniczne istoty które mogą sobie pozwolić na olewanie praw ewolucji bo nocą zamieniają się w potwory polujące na ludzi systemem margaja.

Sloth_soon_pic

 

A już zupełnie na deser-deser, quiz. Zgadnij co to:

 

Małe pisklaczki? Króliczki? Kucyki? Czekoladowe ludki?

Nie, ale coś równie uroczego, moje ulubione zwierzęta.

 

 

 

 

 

7 Komentarze

  1. Piękne! przy okazji rozumiem od razu, co żaba rycząca robi w Harrym Potterze, a przynajmniej w jego oryginalnej wersji. :)

  2. Hej, trafiłam właśnie na Twojego bloga :) Świetnie piszesz, lektura naprawdę wciąga, z humorem i prawdziwą pasją. Podzielam Twoje zainteresowania, sama od zawsze marzyłam o tym, żeby pracować ze zwierzętami i jestem na dość dobrej drodze aby to osiągnąć :) Na pewno będę tu wracać! Pozdrawiam ;)

  3. To już wiem skąd się biorą soundtracki dla krwiożerczych bestii z horrorów. Krzyk lisa i sowy przyprawiają mnie o dreszcze… Słyszałeś może odgłosy jakie wydaje agresywny jeż? Śmiałam się do łez, gdy po raz pierwszy go usłyszałam, nie sądziłam, że jeże potrafią być agresywne i atakować ;) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.