Dzikie Widiło: Oswojona sroka

Notki notkami, zdjęcia zdjęciami – ale nic tak nie przedstawi zachowania zwierza jak film. Obowiązkowe pouczenie – srok nie powinno się oswajać. Ani nie nadają się do życia w klatce, ani tym bardziej do latania luzem po domu. Po obejrzeniu zrozumiecie dlaczego.

 

14 Komentarze

  1. Uwielbiam sroki! Mam to szczęście, że wokół bloku, w którym mieszkam, co roku gniazduje kilka par. W tym roku nawet udało mi się spotkać kilkoro przedstawicieli sroczej młodzieży, która uczyła się latać. Szkoda, że młode nie są jeszcze nauczone, aby od ludzi trzymać się z daleka – spokojnie można było podejść na metr od nich, a one nic. Ja się tylko poprzyglądam, zrobię zdjęcia i ucieszona wrócę do domu, a inni wezmą taką ze sobą, bo przecież mała, nie umie latać, wypadła z gniazda, to trzeba pomóc. I „pomagają”.

    • Ano niestety, czasami „pomagając” można tylko zaszkodzić. Choć z drugiej strony to też taka trochę szara strefa – jeśli jakiś młody ptaszor się ludzi zupełnie nie boi, to prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto mu zrobi krzywdę. W sensie jeśli jest na widoku, w okolicy kręcą się stada kotów, psów tudzież małych homo sapiens, to czasami faktycznie lepiej zgarnąć ptaka i albo przemieścić w bardziej odosobnione miejsce, albo i przekazać odpowiednim instytucjom. Tudzież w ostateczności „dochować” samemu.

      Bardzo rozległy temat i jakoś pewnie popełnię notkę o zasadności pomagania.

      • Witam
        Ja własnie jestem taka nadgorliwą pchająca ręce nie tam gdzie trzeba. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że sroka którą przygarnęłam siedziała przed moim blokiem. Mamy tez na osiedlu masę półdzikich kotów i bezdomnych psów, które także pod moim blokiem maja swoje miejsce dożywiania. Zaraz obok ulica i sklepy. No i dość sporo dzieci. Sroka nie latała, nie bardzo też uciekała od ludzi.
        Wzięłam ją do domu, trudno, teraz już sie nie cofnie. Sroczka była zarażona wszołami. Pasożytów pozbylismy sie dzieki pomocy zaprzyjaźnionego lekarza weterynarii. Za jego radą udało się też sroczkę wykarmić. Nie umiała ani sama jeść, ani fruwać.
        Niestety problem to się własnie teraz dopiero zaczyna. Jak juz zostało wspomniane, sroczka nie może żyć w klatce, a nie jest nauczona życia na wolności. Nie czuje strachu przed kotami i psami, ponieważ posiadam i jednego i drugiego.
        Bardzo mi zależy na zwróceniu sroczki wolności. niestety nie wiem jak nauczyć ją życia w naturze.
        Obejrzałam Pana filmik o oswojonej sroce, i może Pan byłby w stanie mi pomóc? Jeśli mogę prosić o jakąkolwiek odpowiedź na maila, byłabym wdzięczna.
        Z góry dziękuję.

  2. Może się powtarzam, ale ludzie ledwo są w stanie zadbać o siebie – dlaczego pchają więc rączki w pomaganie zwierzętom dzikim? Ma się trochę więcej neuronów skupionych pod czaszką i już się mamy za niewiadomo kogo…
    A wracając do Twojej pracy – tylko pozazdrościć :)!

    • Gwoli sprawiedliwości – każdy przypadek jest inny, i czasami ludzie mają jak najlepsze intencje (co jest ok), tylko niestety często zapominają, że oswojony-dziki zwierz garnący do ludzi prędzej czy później trafi na kogoś, kto zrobi mu krzywdę.

  3. Właśnie mi się przypomniało, że mój tata opowiadał kiedyś, jak to za swoich lat podstawówkowych znalazł gdzieś nad wodą srokę z niesprawnym skrzydłem i przyniósł ją do domu. Oswoiła się błyskawicznie i była niesamowicie kontaktowym zwierzakiem, spędziła w rodzinie (latając po domu luzem) kilka lat. Za moich czasów wczesnoszkolnych w sklepach zoo były tylko chomiki, gupiki i kanarki, stąd też ogromnie zazdrościłam takiego inteligentnego i rozrywkowego kompana.
    Filmik super, z niecierpliwością czekam na kolejne video i wpisy na blogu :)

  4. Nie wiem, czy wszystkie zwierzaki mają fetysz do okularów, ale świnki morskie jak najbardziej pasują do tej kolekcji ^-^
    Zazdroszczę pracy wśród zwierzaków.
    Pozdrawiam :3

  5. Ja swoją sroczkę znalazłam po burzy za blokiem. Wcale nie chciałam jej przygarnąć, ale chłopaczyska strasznie się nad nią znęcali więc nie pozostałam obojętna. Tak trafił do nas nasz Chicken. Miał u nas zostać dopóki pióra mu nie urosną. Pióra urosły, a my z córką absolutnie się w Kurczaku zakochałyśmy. Sielanka nie trwała długo – Kurczak bardzo dokuczał sąsiadom. Wchodził do cudzych mieszkań, brudził suszące się pranie i pościele oraz zaczepiał papużki. Do tego bardzo brudził w naszym mieszkaniu, ponieważ nienawidził klatki. Rano nas budził żebym otworzyła okno, a on latał dookoła bloku i wracał… Po bolesnym rozstaniu Chicken zamieszkał na wolności przy ZOO. Czasem go odwiedzałyśmy, a on na nas czekał! Obserwowałam go z ukrycia i widziałam, że latał w towarzystwie innej sroki. Po tym uznałam, że nie wolno nam już odwiedzać go, że tym robimy mu tylko jeszcze większą krzywdę.

  6. Witam.

    Niestety pod moją opieką znalazła się sroczka. Nie umiała sama jeść, ani fruwać. Została odkarmiona, zaczęła latać i jest zdrowa. Nie wiem jak dalej pomóc sroczce. Starałam się jak najmniej ją oswoić(wchodziłam głownie by podawać jej jedzenie), ale ona i tak się do mnie garnie. Nie wiem co robić , a chciałabym dla sroczki jak najlepiej. Czy mogłabym prosić o jakieś rady?

    Pozdrawiam.

    • Na tej samej zasadzie na jakiej delfin nie nadaje się do hodowli w przydomowym basenie. Sroka to zwierzę nieudomowione i ograniczenie jej przestrzeni życiowej jeśli nie jest to absolutnie konieczne jest czymś niewłaściwym pod praktycznie każdym względem. Pomijając, że to gatunek chroniony i jego przydomowa hodowla jest zakazana.

  7. Witam. Na mojej działce od około miesiąca przebywa oswojona sroka. Widać że jest mloda, nie wiem skąd się tam wzięła. Przychodzi do dziecka, siada na glowie, na kolanach informacja się glaskania po głowie. Zainteresowana jest bardzo człowiekiem. Boję się ze ktoś może jej zrobić krzywdę przez zimę. Czy może Pan udzielić jakiś porad ewentualnie co można z taką sroka zrobić.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.