Zdalnie sterowane surykatki

Zarzuty dyrekcji ZOO im ostrzejsze tym absurdalniejsze. We wtorek sytuacja z surykatkami wg nich była „naturalną sytuacją”, 2 dni później twierdzą, że wywołałem ją ja sam.


http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/3595421,kontrola-w-lodzkim-zoo-nie-wykazala-nieprawidlowosci,id,t.html

Uporządkujmy to, choć przychodzi mi to ciężko śmiejąc się przez łzy. Dostałem polecenie kontrolowania sytuacji własnie dlatego, że z tymi surykatkami działo się źle. Matka z młodymi trzymała się z daleka od stada i siedziała w tej budce, bo tak właśnie wygląda to w naturze gdy rozmnoży się samica która nie jest dominantką – ukrywa się w odosobnieniu i stara się chronić potomstwo przed zabiciem ich przez stado. Dlatego na tych zdjęciach nie ma innych surykatek. I jest to elementarna wiedza o surykatkach co jeszcze we wtorek na konferencji dyrekcja Zoo najwyraźniej rozumiała i stąd słowa p. naczelnik o „naturalnej sytuacji” (za to zero odniesień do olewczego podejścia kierownika które jest sednem wzmianki o surykatkach w artykule)

Ta sytuacja już wtedy trwała, była zła i właśnie dlatego miałem tam być. To nie była dominująca samica i dlatego jej młode były narażone na atak stada. Nie byłyby narażone tylko w przypadku w którym byłaby to dominantka – a nie była, bo była sama.

Sugestia, że krótki błysk światła mógł wywołać tak kolosalną zmianę w zachowaniu stada, do tego błysk światła który do tego stada nie dotarł (bo były w tunelach, stąd na zdjęciu ich nie ma), jest tym absurdalniejszy, że pochodzi z ust naczelniczki ZOO. Która do tego zmienia wersję zdarzeń jak rękawiczki.

P.S. Powiatowy inspektorat weterynarii przeprowadził kontrolę, ktora wypadła pozytywnie. To niesamowita niespodzianka biorąc pod uwagę, że jego kontrole w przeszłości też niczego nie wykazywały. Tak jak nie wykazują w wielu innych tragicznych miejscach. Jak choćby w tym:
http://www.pogotowiedlazwierzat.pl/interwen/311-ponad-500-zwierzt-oczekuje-na-pomoc-w-byym-schronisku-dla-zwierzt-w-korabiewicach-w-ostatnich-dniach-magdalenie-sz-ktora-.html#addcomment

P.S.2 To już wyprzadzająco na wypadek gdyby pani Janiszewska znowu zmienila wersję. Noworodków nie zaatakowała matka – atakowalo je stado gdy oddalałem się ja.

1

15 Komentarze

  1. Dochodzę do wniosku, że organy, które powinny kontrolować „dorostan” zwierząt to jakiś śmiech na sali. Ile było przykładów odbierania zmaltretowanych koni i psów z „hodowli” które bez problemów przechodziły kontrole powiatowego inspektora weterynarii. Człowiek się zastanawia, jak taka kontrola wygląda i co ten człowiek właściwie kontroluje, skoro on nie widzi żadnego problemu, a ani TOZy ani Policja nie mają wątpliwości, że, już nawet nie zdrowie, ale wręcz życie zwierząt jest zagrożone… Mam nadzieję, że kwestia sytuacji zwierząt w tym zoo nie ucichnie i odbije się szerokim rozgłosem w Polsce. Chciałabym dożyć czasów, kiedy kontrole będą kontrolami i będą dawały wiarygodne wyniki…

  2. Dlaczego kasuje pan niewygodne komentarze spod swoich wpisów?

    To w pana interesie leży wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, a nie tylko tych, które są dla pana wygodne.

    • Lecą nieliczne komentarze (do tej pory może z 8) na które zbiorczo odpowiedzialem tu:

      http://animalus.blog.pl/2014/10/01/wyksztalcenie-posredniak-motywacja/

      Jeśli ktoś nie zada sobie trudu przeczytania tego przed napisaniem komentarza z zarzutem (a taki był pana komć), to ten komentarz traktuję jak zaśmiecający spam.

      Moje rzekome łamanie przepisów BPH o którym pisał pan w usuniętym komentarzu do okoliczności sprawy akurat ma się nijak – a dlaczego, o tym właśnie w linku. Za to jest efektem rozmywania tematu przez dyrekcję ZOO, która zamiast odnosić się do zarzutów buduje zasłonę dymną. Tak jak choćby z surykatkami właśnie i omijaniem tematu zachowania kierownika za to skupiająca się na pobocznych torach. I to bezwstydnie używając niesamowicie bzdurnych teorii.

  3. „zrobione z użyciem flesza zdjęcia surykatki z młodymi, które zaprezentował Maciej Bielak, mogły zestresować zwierzęta i sprawić, że zabiły młode.”

    Rozbroiło mnie to stwierdzenie!
    aby kota ogonem odwrócić taką bzdurę ludziom wciskać!

  4. Podziwiam determinację, zapieklenie i nieskoordynowane paniczne walenie na oślep całą amunicją betonowego systemu w jednego człowieka, który w końcu zaczął ważną dyskusję o tym, jaki syf jest robiony w łódzkim ZOO.

    Flesz bezdyskusyjnie wygrywa w konkurencji „zarzut z dupy”. Gdyby flesze wywoływały tak mordercze lub samobójcze instynkty, to w łódzkim przybytku już dawno bytować powinno tylko robactwo oraz naturalnie Zarząd.

  5. Witam Pana,

    Jestem współautorką nowego portalu udostępniającego usługę publikacji treści.

    Bardzo podoba mi się Pana blog i poruszane w nim ciekawe tematy. Mój portal jest platformą dla takich osób.

    Chciałabym zaproponować publikowanie artykułów też na moim portalu.
    Do każdej treści można umieszczać dowolny link oraz podpinać filmy z YouTube.

    Autor ma własną stronę główną na swoim profilu, gdzie może ustawić awatar, wybierać tło, pokazać swój opis i poglądy. Przypiąć ulubione publikacje w profilu, aby nikt ich nie przegapił. Wymieniać je, kiedy tylko ma ochotę.

    Jeśli zainteresowałam Pana publikowaniem treści też na moim portalu to bardzo zapraszam do zapoznania się z Perepele. Będzie mi bardzo miło móc gościć na moich stronach oraz odpowiedzieć na wszelkie pytania.

    Zapraszam i Pozdrawiam
    Ania

  6. Prośba moja taka mała- niech wszyscy ci, którzy znają temat z autopsji i ci, którym nie jest obojętny los podopiecznych, niech zajmą głos w tej sprawie. Myślę, że takich osób jest tu sporo, śledzicie wpisy i czekacie na rozwój sytuacji. Jeżeli jest tak źle, jak to opisuje autor bloga, to za miesiąc, dwa, rok wcale nie będzie lepiej. Sprawa przycichnie, wrócicie na „stare śmieci”. Szansa na zmianę czegoś jest właśnie tu i teraz. Trzeba tylko odwagi. Powodzenia.

  7. Może tam po prostu jest coś nie tak z warunkami. Może są po prostu zbyt zestresowane, nie mają możliwości chowania się przed ciekawskimi odwiedzającymi, mimo że to zwierzęta towarzyskie to pewne minimum prywatności też pewnie potrzebują.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.