Puma od A do Z w polewie prawa cyrkowego.

Temat ogródkowej pumy nie dawał mi spokoju. W sensie prawnym. Czyli zupełnym absurdem wydawało mi się istnienie luki w prawie, przez którą każdy, losowy człowiek może sobie założyć cyrk, kupić np słonia, a później wierzchem ruszyć słoniem po ulicach i różnych placówkach, i wszystko to w pełni legalnie. Bo mniej więcej właśnie to robi bohater poprzednich notek ze swoją pumą. Czy to jest faktycznie w pełni legalne?

(na dobry początek – nie jestem prawnikiem, więc nie traktujcie tej notki jako prawnej porady czy interpretacji :0)

Luka w prawie cyrkowym wygląda tak, że praktycznie każdy może założyć taką działalność gospodarczą a przez to zyskać pozwolenie na posiadanie zwierzęcia mogącego stwarzać zagrożenie dla ludzi. Luka ta zyskała na popularności gdy kilka lat temu wprowadzono ustawę ucinającą możliwość beztroskiego trzymania wielu gatunków groźnych zwierząt w swoich domach, a wzięła się stąd, że prawo nie określa dokładnie czym jest cyrk. W praktyce cyrk wg obowiązującego prawa to może być Twoja posesja i male terrarium w Twojej piwnicy. Albo zagroda dla słonia. Tak więc jakbym chciał na swojej posesji słonia to jest to do zrobienia – po dopełnieniu kilku formalności posiadanie tego słonia byłoby legalne. Czy mógłbym z nim robić co chcę, czyli np wziąć go za trąbę i zaprowadzić do szkoły pokazać dzieciom? Nie. 

więcej o samej luce tutaj:
http://monitornastrojowspolecznych.blogspot.com/2015/03/polakow-sposoby-na-cyrk.html
i tutaj:
http://www.radiomerkury.pl/informacje/pozostale/kazdy-moze-miec-cyrk.html

Choć istnieje luka pozwalająca zostać cyrkiem, to istnieją również konkretne przepisy dotyczące działania cyrku jeśli chodzi o zwierzęta będące w jego posiadaniu. Bo jeśli zarejestrowałeś się jako cyrk i na tej podstawie nabyłeś niebezpieczne zwierzę, to pod względem prawa musisz się zachowywać jak cyrk i stosować się do tych praw przy obchodzeniu się z Twoim cyrkowym zwierzęciem. Nie możesz zarejestrować się jako cyrk, a później olewać wszelkie prawa z tym związane, bo to mniej więcej tak, jakbyś został myśliwym tylko po to żeby zdobyć pozwolenie na broń, a później łamałbyś wszelkie z tą bronią związane regulacje i np nosił tę broń wychodząc na spacer na ulicę, zanosząc do szkół, pokazując obcym dzieciom itp, itd.

Jeśli w wyniku założenia działalności (np cyrku) nabywasz prawa do posiadania czegoś niebezpiecznego (np pumy), to Twoje posiadanie zarówno takiej działalności i niebezpiecznego zwierzęcia regulują odpowiednie przepisy. Inaczej każdy właściciel każdego cyrku biegał by po mieście z lwami, jeździł na słoniach i kwitował to słowami „mam cyrk więc to legalne”. Byłoby to absurdalne i niebezpieczne, dlatego oczywiście taka działalność jest w Polsce obwarowana przepisami. Ale jest w Polsce jeden cyrk, którego właściciel bierze niebezpieczne zwierzę na smycz, udaje się z nią m.in w miejsca publiczne i tezą o wydźwieku „działam zgodnie z obowiązującym prawem” posiłkuje się w przypadku krytyki.

Jak np w komentarzu pod wcześniejszą notką:
http://animalus.blog.pl/2015/07/19/puma-w-ogrodku/comment-page-1/#comment-816

Dla przypomnienia, w wielkim skrócie o sprawie (szerzej w poprzednich notkach): pewien człowiek w Polsce bardzo chciał mieć pumę więc kupił sobie pumę, zarejestrował się jako cyrk, a teraz pokazuje się z nią w różnych miejscach. Jak np. więzienie, o czym artykuł tutaj:


http://lowicz.gosc.pl/doc/2483464.Puma-w-wiezieniu

Człowiek ten, żeby mieć pumę zarejestrował się jako cyrk, czego nie ukrywa. Cytat z artykułu wyżej:

Chciałem mieć pumę i mam ją, choć abym mógł ją zalegalizować, musiałem założyć działalność gospodarczą, podciągając ją pod cyrk – mówił.”

Oczywiście to „podciągając pod cyrk” jest najprawdopodobniej skrótem myślowym – bo zasadniczo, po prostu, zarejestrował cyrk. Może być właścicielem pumy, bo działa jako cyrk i musi spełniać wszelkie normy których przestrzegać musi cyrk jeśli chodzi o cyrkowe zwierzęta. Pomijając, że gdyby te slowa wyżej były absolutnie szczere i poważne, to oznaczałoby to, że zarejestrował działalność gospodarczą której wcale nie prowadzi, za to pod jej pozorem i dzięki przywilejom z tego płynącym (jak możliwość posiadania niebezpiecznego zwierzęcia) prowadzi inny rodzaj działalności. Jeśli by tylko udawał, że jest cyrkiem, a dzięki takiemu udawaniu i przywilejom z tego płynącym robił coś innego i jeszcze np. czerpał z tego dochody, to hmmm… Nie wiem, jak zaznaczyłem na początku nie jestem prawnikiem.

Jeśli ktoś rejestruje się jako cyrk, to zostaje właścicielem cyrku i musi się trzymać zasad obowiązujących cyrk, a dzikie i niebezpieczne zwierzęta które może trzymać legalnie tylko i wyłącznie dlatego, że jest cyrkiem, to zwierzęta cyrkowe. Prawo zdaje się też tak to widzi. Wierzę w rozsądek właściciela tego cyrku – w końcu jeśli by tylko udawał prowadzenie działalności a pod jej płaszczykiem prowadził inną (nie daj pambuk dochodową) to chyba nie chwaliłby się tym publicznie w mediach, prawda?

Jak wspomniałem wyżej, istnieją pewne zasady obowiązujące cyrki – a konkretnie istnieją przepisy regulujące to, co można a czego nie można robić ze zwierzętami cyrkowymi. Te przepisy są opisane w drugiej części notki – bo to już prawo, jest tego dużo, tak więc lekturę „nudniejszą” pozostawiam wytrwałym w dalszej części wpisu. Ujmując bardzo krótko – wg ustawy o ochronie zwierząt jest to bardzo trudne, wręcz graniczące z niemożliwym, żeby cyrk prezentował swoje zwierzęta poza terenem cyrku. A scenariusz prezentacji musi być zatwierdzony przez Głównego Lekarza Weterynarii albo wskazaną przez niego osobę. Do tego dochodzi kilka innych ustępów – generalnie, prezentacja cyrkowego zwierzęcia w różnych miejscach które nie są cyrkiem to coś, co wymaga nadludzkiego wysiłku i zapewne gigantycznego nakładu czasu żeby spełnić wszelkie niezbędne formalności. Bo inaczej każdy właściciel cyrku mógłby wziąc lwa czy tygrysa na smycz i iść z nim w miejsca publiczne.

Dlatego jestem pod ogromnym wrażeniem bohatera poprzednich notek – jemu się najwyraźniej udało tych formalności dopełnić. I to będąc cyrkiem – nie jest ZOO, nie jest placówką naukowo-dydaktyczną. Będąc cyrkiem urządza pokazy cyrkowego zwierzęcia. A jego działalność w takiej formie w jakiej przebiega, to coś dla mnie osobiście imponującego. Mogłem się z nią zapoznać, bo jest dość dobrze udokumentowana na jego oficjalnej stronie:


https://www.facebook.com/projektpumaa

Oprócz udokumentowanego przebiegu działalności na jej oficjalnej stronie, możemy też ten przebieg znaleźć gdzie indziej – bo firmy czy fundacje z którymi współpracował chwalą się tym u siebie, na swoich oficjalnych, publicznych stronach na FB. Uprzedzam – będzie dużo linków do FB, na szczęście wszystko jest udostępnione publicznie i jawnie, więc logowanie czy rejestrowanie się nie jest konieczne.

O więzieniu już było na początku notki – nie wiem jak wyglądało od kuchni załatwienie takiej wizyty, czyli dopełnienie niezbędnych formalności żeby możliwy był występ cyrku w zakładzie karnym. Ale na pewno dużo trudniejsze było dopełnienie tych formalności żeby cyrk mógł zrobić prezentację w szpitalu dziecięcym. Do której doszło.

Fundacja która mu to umożliwiła na swojej oficjalnej, publicznej stronie umieściła nawet zdjęcia z tej wizyty i prezentacji.

https://www.facebook.com/FundacjaGAJUSZ/posts/10152688082053001


https://www.facebook.com/FundacjaGAJUSZ/photos/pcb.10152688082053001/10152688065388001/?type=1&theater

Oczywiście w komentarzach znaleźc można krytykę. Coś z niej za zgodą autorki krytki zacytuję, bo sam bym tego lepiej nie ujął, a dokładny link do niej tutaj:
https://www.facebook.com/FundacjaGAJUSZ/posts/10152688082053001?comment_id=10152698079363001&offset=0&total_comments=57&comment_tracking={%22tn%22%3A%22R0%22}

„Droga fundacjo Gajusz – jak to jest, że aby pies mógł wejść na jakiekolwiek zajęcia do dzieciaków, musi przejść szereg testów, egzaminów itp, musi być psem odpowiednio przygotowanym na taki kontakt – wszystko po to aby zapewnić maximum bezpieczeństwa podopiecznym i zachować maximum dobrostanu zwierzęcia. A Wy – pisząc w jednym z postów, że Nubia powala dorosłego człowieka w 2 sekundy wprowadzacie ją w dużą grupę dzieci? Co zrobiliście, żeby zapewnić maximum bezpieczeństwa dzieciakom? Dlaczego zwierze jest głaskane od tyłu? W jaki sposób sprawdziliście, czy to konkretne zwierze w ogóle nadaje się do tego rodzaju zajęć? Będę wdzięczna za odpowiedź.”

Na co fundacja Gajusz odpowiada, cytat:

„Opdowiedź: Mieliśmy komplet informacji od właściciela, bez niego dyrekcja nie wyraziłaby zgody na wizytę.”

Komplet informacji od właściciela (cyrku i cyrkowej pumy), bez której dyrekcja by nie wyraziła zgody. A która po komplecie informacji pozwoliła na to, co widać na zdjęciach. Niestety, najwyraźniej ten „komplet informacji” jest niejawny, choć nie wątpię, że dyrekcja szpitala i fundacja wyjawi, na czym ten „komplet informacji” miał polegać jeśli tylko ktoś ją o to zapyta.

Szpital szpitalem, tu np. możemy zobaczyć występ cyrku na wiejskiej drodze:

http://www.facebook.com/photo.php?fbid=789910274436175&set=pcb.789910707769465&type=1&theater

Lub też, prezentacja na terenie samego cyrku:

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=891269180966950&set=a.355257637901443.81909.100002516290352&type=1&theater

Oprócz takich akcji jak wyżej, cyrk bywa również częstym gościem w studiach fotograficznych, gdzie przeprowadzane są sesje fotograficzne. A studia dokonujące ich, na swoich oficjalnych, publicznych stronach na FB nie ukrywają radości z takich wizyt. Choćby tu zarejestrowana radość – w windzie:

https://www.facebook.com/starasuszarnia/photos/a.1487285964846362.1073741839.1416075591967400/1566939410214350/?type=1

Sesji jest sporo.

https://www.facebook.com/akademia.babicz/posts/935683299783923


http://www.facebook.com/iraePhoto/photos/a.733613910045638.1073741829.733269820080047/876420035765024/?type=1


https://www.facebook.com/phenomenee.arteam/posts/1571549016430550


https://www.facebook.com/136965686380470/photos/a.137391893004516.34814.136965686380470/802815176462181/?type=1


https://www.facebook.com/studiodowynajeciacom/photos/a.305545102990025.1073741839.277873519090517/346992408845294/?type=1


https://www.facebook.com/nettieclothing/photos/a.418875484888157.1073741827.418689968240042/635147519927618/?type=1&fref=nf

Jeden efekt takiej sesji zajął nawet pozycję w specyficznym plebiscycie.


http://www.fakt.pl/polityka/najgorsze-plakaty-wyborcze-obciachowe-plakaty-wyborcze,galeria,497813.html

Jak wygląda taka sesja? Możemy się dowiedzieć, bo studia chwalą się nawet filmami z nich:
vimeo.com/118598530

http://www.facebook.com/studiodowynajeciacom/videos/346382915572910/

Sesje prezentacji cyrkowych bywają przeprowadzane nie tylko w studiach, ale i na powietrzu, w miejscach otwartych:

https://www.facebook.com/naszemedia/photos/pcb.695482037247701/695480203914551/?type=1&theater

Już rozumiecie, dlaczego jestem pod wrażeniem determinacji i odwagi właściciela cyrku i pumy? Udaje mu się dokonać niemożliwego – wyobraźcie sobie, ile roboty papierkowej i załatwiania pozwoleń wymaga otrzymanie zezwolenia przez cyrk na prezentację cyrkowego zwierzęcia, niebezpiecznego dużego kotowatego, w losowym miejscu.

Jak na przykład droga:

https://www.facebook.com/GminaNieborow/posts/792767437505316

 

Agencja ochrony:

https://www.facebook.com/ochronamienia/posts/748743791857675

 

Czy sklep z ubraniami:

https://www.facebook.com/GARDEROBA.KomisButik/posts/899338360099194

 

Mogę się tylko domyślać, jak niesamowicie trudne musiało być załatwianie niezbędnych pozwoleń, żeby cyrk mógł zaprezentować swoje zwierzę na targach „Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego”

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.352651878193244.1073741856.283937141731385&type=3


https://www.facebook.com/vivesa.photography/photos/a.732024396869447.1073741842.174782555926970/732024516869435/?type=3&theater

A w ramach przypomnienia, cytat właściciela cyrkowej pumy z materiału TVNu, listopad 2014

„<…> Nikt nie może w jej towarzystwie przebywać. Przebywamy tylko i wyłącznie my, więc my możemy ponieść największą cenę”

Polecam spojrzeć na ten cytat w kontekście wszystkich zdjęć wyżej i i dat ich publikacji u ich autorów. Zwłaszcza w/w targów, które odbyły się ~2 miesiące przed emisją materiału, w którym ten cytat padł:

02:20.
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,v/projekt-puma,1359935.html

W porównaniu do targów wojskowych otrzymanie odpowiedniego zezwolenia na występ na targach zoologicznych to pewnie był pikuś. Choć zapewne ciężkie musiało być dostanie od głównego veta przyklepania scenariusza wg którego dzieci mogą mieć bezpośredni kontakt z niemałą już pumą. Ale jak pokazuje zdjęcie, najwyraźniej się udało.

https://www.facebook.com/517769538280223/photos/a.901978649859308.1073741844.517769538280223/901978873192619/?type=3&theater

Tak, jak zapewne udało mu się zyskać przyklepanie scenariusza na wpuszczenie dziecka na wybieg dużego kotowatego, co przedstawione jest w środkowej części wpisu niżej:


http://www.justynakotowiecka.pl/2015/08/awantura-o-pume.html

Dlatego podziwiam odwagę i determinację właściciela cyrku i cyrkowej pumy. To co robi musi wymagać gigantycznej roboty papierkowej biorąc pod uwagę jak wyglądają przepisy i szczerze mówiąc, ciężko mi nawet wyobrazić sobie jak wygląda załatwianie pozwoleń na prezentację cyrku w losowych miejscach. A liczba miejsc które odwiedził z tą pumą jest niemała. Wyobraźcie sobie, ile wymaga to pracy, żeby wszystko odbywało się w zgodzie z przepisami. Jakimi?

I tu dochodzimy do sedna. Posiadanie niebezpiecznego zwierzęcia przez cyrk regulują określone przepisy w Ustawie o Ochronie Zwierząt.

Która do pobrania jest tu,

http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19971110724&type=3

A tu w formie online:

http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z-dnia-21-sierpnia-1997-r-o-ochronie-zwierzat/rozdzial-4_zwierzeta-wykorzystywane-do-celow-rozrywkowych-widowiskowych-filmowych-sportowych-i-specjalnych/?on=30.07.2013

Wiem, że to nudna lektura, dlatego określone ustępy wkleję małą czcionką, a normalnie, w skrócie, opowiem o co chodzi.

Mając cyrk i zwierzęta w nim dotyczą Cię określone przepisy, konkretnie rozdział 4 tej ustawy o nazwie „Zwierzęta wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych i specjalnych” Musi tak być, bo jednak byłoby to absurdalne gdyby wlaściciele cyrków mogliby robić z tymi zwierzętami co chcą. Czyli, jak wspomniałem na początku notki, właściciel cyrku w świetle tej ustawy nie może nałożyć lwu smyczy i wyjśc z nim na miasto czy w miejsca publiczne. Zwierzęta będące w posiadaniu cyrku służą do występów – cyrkowych prezentacji tych zwierząt. I z racji tego, że często są to zwierzęta niebezpieczne (jak np. duże kotowate), to prezentacji tych zwierząt można dokonywać wyłącznie w ściśle określonych warunkach:

Art 18: 1. Zwierzęta wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych i specjalnych mogą być przetrzymywane, hodowane i prezentowane jedynie w stadninach, cyrkach lub bazach cyrkowych oraz w miejscach przeznaczonych dla zwierząt wykorzystywanych do celów specjalnych, pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej.

Krótko mówiąc, jak masz cyrk to cyrkowe zwierzę będące w Twoim posiadanie może być przetrzymywane i prezentowanie jedynie w Twoim cyrku. Właściciel cyrku gdyby wziął lwa i zawiózł go na prezentację w losowe miejsce, które nie byłoby jego cyrkiem lub bazą cyrkową, naruszałby ten ustęp ustawy.

Zagadkowo brzmi końcowy fragment o „zwierzętach wykorzystywanych do celów specjalnych”, ale czym one dokładnie są również ta ustawa wyjaśnia. I nie jest takim zwierzęciem duży kotowaty w cyrku.

Art 4.Ilekroć w ustawie jest mowa o:
20. „zwierzętach wykorzystywanych do celów specjalnych” – rozumie się przez to zwierzęta, których profesjonalna tresura oraz używanie odbywa się na podstawie odrębnych przepisów, regulujących szczegółowe zasady działania jednostek Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Agencji Wywiadu, Policji, Straży Granicznej i innych formacji podległych ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych, służb kontroli celnej, ratownictwa oraz regulujących zasady szkolenia i wykorzystania psów – przewodników osób ociemniałych;

Kolejnym ważny ustęp z artykułu 18:

2. Przetrzymywanie, hodowla lub prezentacja zwierząt, o których mowa w ust. 1, musi być wykonywana w sposób gwarantujący bezpieczeństwo ludzi i zwierząt.

Przetrzymywanie i prezentacja zwierząt przez właściciela cyrku musi być bezpieczna. Co ma sens. Wyobraźcie sobie, że cyrkowy lew biega sobie luzem po terenie cyrku. Albo do klatki lwa wpuszczani są przypadkowi ludzie przy wiedzy i przy zgodzie właściela. Byłoby to niebezpieczne i byłoby naruszaniem zakazów i nakazów z tej ustawy.

Istotna rzecz przed następnym punktem – zakładając, że jesteś właścicielem cyrku i masz w swoim cyrku zwierzę do którego posiadania masz prawo bo jesteś cyrkiem, to to zwierzę trzymasz do występów i prezentacji. A to, co wiążę się z takimi występami, również ta ustawa reguluje.

Art 15. 2.Warunki występów zwierząt, o których mowa w ust.1, muszą być określone w przygotowanym przez organizatora występu scenariuszu lub odpowiednim programie zatwierdzonym przez Głównego Lekarza Weterynarii albo wskazaną przez niego osobę.

Czyli, krótko mówiąc, organizując występy swojego zwierzęcia musisz opis tego jak ma wyglądać prezentacja przekazać do zaklepania przez Głównego Lekarza Weterynarii albo wskazaną przez niego osobę. Inaczej naruszasz zakazy i nakazy z tej ustawy.

Itp., itd.

Streszczając – wg ustawy o ochronie zwierząt, jeśli jesteś właścicielem cyrku, to zwierzęta które masz dzięki temu że jesteś cyrkiem możesz trzymać i prezentować tylko w swoim cyrku, nie może to stwarzać zagrożenia dla ludzi czy innych zwierząt, a prezentacja zwierzęcia wymaga przyklepania przez głównego veta scenariusza tej prezentacji czy występu.

I ma to sens. W innym przypadku, jak już wspominałem,  każdy kto zarejestruje się jako cyrk mógłby np. kupić sobie slonia i jeździć nim wierzchem po ulicach miasta. Taka sytuacja była by absurdalna i niebezpieczna, dlatego przepisy wyglądają tak jak wyglądają.

Właściciel cyrku który chciałby zabrać lwa czy inne, niebezpiecznie zwierzę, żeby dokonywać jego pokazów w losowych miejscach a nie na terenie jego cyrku musi mieć niesamowitą determinację żeby jakoś to się trzymało kupy – i żeby spełnione były wszystkie wymagane formalności. Bo bez nich zapewne byłoby to regularne i bardzo dobrze udokumentowane naruszanie zakazów i nakazów określonych w ustawie o ochronie zwierząt. Co w takim przypadku? To również reguluje ta ustawa – a konkretnie jej rozdział 11, „Przepisy karne”:

Art. 37.
1. Kto narusza nakazy albo zakazy określone w art. 9, art. 10a ust. 1–3, art. 11 ust. 3, art. 12 ust. 1–6, art. 13 ust. 1, art. 14, art. 15 ust. 1–5, art. 16, art. 17 ust. 1–7, art. 18, art. 22 ust. 1, art. 22a, art. 25 lub art. 27
podlega karze aresztu albo grzywny.
2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo do czynu określonego w ust. 1 jest karalne.

Co może w praktyce oznaczać „pomocnictwo” – tego już się nie podejmuję opisywać w tej notce.

Oczywiście cała poruszająca aspekty prawne część wpisu nie ma sensu, jeśli właściciel cyrku tak naprawdę nie prowadzi cyrku – ale jeśli go nie prowadzi, to nasuwają się wątpliwości co do legalności posiadanego przez niego zwierzęcia. Bo jak opisałem na początku, to naprawdę dość proste – właściciel cyrku ma niebezpiecznie zwierzę bo prowadzi cyrk i mając na tej podstawie dzikie i niebezpieczne zwierzę, powinien działać jak cyrk ze wszystkimi tego konsekwencjami i obwarowaniami prawnymi. Albo jednak nie prowadzi takiej działalności – tylko, że wtedy na jakiej podstawie posiada zwierzę dzikie, które legalnie może posiadać tylko właściciel cyrku?

P.S. A to na deser.

Art. 17.
5. Zabrania się działalności menażerii objazdowych.

Co to menażeria objazdowa?

Art. 4. Ilekroć w ustawie jest mowa o:
4. „menażerii objazdowej” – rozumie się przez to przedsiębiorcę wykonującego działalność w zakresie organizowania obwoźnych wystaw zwierząt;

I owszem, kto narusza ten zakaz również podlega karze aresztu albo grzywny.

P.S.2 Tworzenie tej notki konsultowałem z kancelarią adwokacką. I od osoby prowadzącej otrzymałem przepiękne zdanie, cytat: „definicji legalnej cyrku nie ma, ale w takich przypadkach należy zgodnie z zasadami wykładni przepisów korzystać z definicji słownikowej”.

33 Komentarze

  1. Przerażające jest to, że na przeważającej ilości zdjęć to biedne zwierzę jest zdecydowanie spięte i zestresowane. Lekkomyślność i beztroska właścicieli poraża. pierwszy atak na człowieka to w zasadzie kwestia czasu, biorąc pod uwagę jak bardzo właściciel pumy jej nie „czyta” i nie rozumie.

    • A jako tło należy też dodać, że ta puma ma teraz około 1,5 roku – niedługo zacznie dojrzewać płciowo, i w naturze odłączyłąby się od matki żeby żyć samotnie. W sytuacji wyżej będzie wtłoczona w życie stadne. Instynkty jedno, to co na obrazkach wyżej drugie. A to, co piszesz, trzecie. To już nie jest kwestia „czy”, tylko „kiedy”.

  2. Właściciel tej pumy to ********i nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Zero poszanowania potrzeb zwierząt, kosztem zabawy ludzkich dzieci lub w ogóle ludzi. Obrzydliwe.

  3. Pomijając całe merytoryczne przedstawienie tematu, które wyczerpałeś perfekcyjnie i mam nadzieje, że zmobilizuje to kogoś „na odpowiednim stanowisku” do działania.. to nie mogę z tego zdjęcia:

    http://www.fakt.pl/polityka/najgorsze-plakaty-wyborcze-obciachowe-plakaty-wyborcze,galeria,497813.html

    :D :D :D :D :D

    Kwintesencja absurdu całej sytuacji w jednym ujęciu :)

    Szkoda, że kolega z Głogowa nie wpadł na podobny pomysł bo może mielibyśmy dodatkowo kandydata na prezydenta, podróżującego wierzchem na lwie :)

  4. W naszym kraju jest mnóstwo przepisów, które są chyba tylko po to żeby je omijać. Według tego co cytujesz koniki i kucyki będące atrakcją właściwie każdej większej imprezy z udziałem dzieci, nie mogłyby tam być bo mogą być prezentowane „jedynie w statninie”. Jakoś nie podejrzewam, żeby organizatorzy takich imprez albo właściciele zwierząt występowali do kogokolwiek o szczególne zezwolenie na wyprowadzenie kopytnego poza teren wspomnianego miejsca i publiczną jego przezentację. I choć to nie kot, który może kogoś zeżreć, choć musiałby upaść na głowę żeby to zrobić jeśli nie jest umierający z głodu, to jest to też zwierzę wyposażone w narzędzia którymi może zrobić poważną krzywdę. To tylko i wyłącznie świadczy o tym, że nasze prawo pisane jest na kolanie, bez przemyślenia i w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości i potrzeb ludzkich. JEsteśmy mistrzami w tworzeniu nakazów i zakazów, które później musimy omijać żeby móc żyć względnie normalnie. Dobrze, że o tym wspomniałeś bo może ktoś w końcu zastanowi się że zamiast marnować czas na obkładanie się krzyżami powinniśmy pogonić naszych parlamentarnych osłów żeby w końcu zrobili z prawem porządek.

    • Widzisz, ale inne przepisy dotyczą zwierzęcia dzikiego jakim jest puma, a zupełnie inne zwierząt udomowionych- w tym koni, kucyków, osłów etc.

  5. Długi temat i sporo o nim czytałam na różnych blogach, niestety nic nie sprawiło, żebym zaakceptowała posiadanie pumy i zapałała sympatią do jej właściciela. Mam wrażenie, że raczej wszystko robi, żeby wywołać szum dookoła siebie i przyciągać zainteresowanie, bo PUMA wow, rewelacja, chore dzieci chcą głaskać itd. Cieszę się, że tak dokładnie to opisujesz, zwłaszcza podkreślasz totalną lekkomyślność ludzi i instytucji, które współpracują z panem od pumy, zapraszają do szpitali O_o bo pan od pumy powiedział, że ona jest grzeczna, więc ona taka jest. Ludzie, udomowione psy i koty gryzą ludzi, to czy można przewidzieć zachowanie pumy?

  6. Jak dobrze stwierdziłam nawet kot czy pies może ugryźć więc może lepiej psów i kotów nie trzymać w domu ani żadnych zwierząt idąc waszym rozumowaniem. A ty Animalus sam chciałeś mieć Gerarda i margaja a że ci się nie udało to innych szykalujesz. Sam pokazuje fotki z gepardem w środku i poszedł że to źle pokazywać pume. Przez twoje fotki ktoś może chcecie Gerarda bo to super minusie zwierze. Rozprawiajac się o tym jaka to puma jest groźna nie zawachales się wejść do klatki z gepardem i ciekawe czy znałem go od maleńkości czy zaufało na słowo pracownikom zoo że to grzeczny kotek i nie gryzie.

  7. Powinniście zająć się tematem zoo bo to jest dopiero horror dla zwierząt i ochrona środowiska. Bo każdy tylko uzala się nad losem zwierząt a do zoo i aquaparki odwiedzacie.

  8. Do „Gerarda” (?) wchodziłem na własne ryzyko i gdyby właściciel pumy robił to samo, to aż takiego problemu by nie było. Problem jest pakuje ludzi którzy nie mają świadomości jak bardzo jest to niebezpieczne do klatki z pumą lub/i zabiera ją w rózne miejsca. Różnica ogromna i zasadnicza, zwłaszcza w przypadku dzieci które nie mają możliwości oceny zagrożenia.

    Jak bardzo niebezpieczne? Wypowiedzieli się konkretni specjaliści w dziedzinie, więc nie musisz mi wierzyć na słowo: http://animalus.blog.pl/2015/09/11/z-oswojona-puma-a-bezpieczenstwo/

    Pies czy kot to gatunki udomowione które mają zupełnie inne wymagania i potrzeby, o czym notka tutaj: http://animalus.blog.pl/2015/07/19/puma-w-ogrodku/

    A tematem ZOO swojego czasu się zająłem i to dość dogłębnie: https://www.youtube.com/watch?v=H2x_-lpIp1k

    Jak wygląda sytuacja w ZOO czy oceanariach oczywiście wiem, natomiast to osoba której właśnie bronisz markowała swoją pumą zbiórkę pieniędzy na spełnienie marzeń chorego dziecka – wizytę w cyrko-delfinarium na Teneryfie. Z tym już nie masz problemu?

  9. Spełnianie marzeń dziecka które jest chore, ładny przykład bo zazwyczaj takie dzieci dla których spełnia się takie marzenia umierają,ale cóż. Jak dla mnie udomowione a nie to nie jest wytłumaczenie bo pies też potrafi zabić i robi to częściej niż puma czy rekin i instynkt też ma a od wychowania zależy w jakiej skali a nie tylko od genów. Ludzie którzy się widzą z Nubia mają świadomość jakie to zwierzę a dzieci mają rodziców którzy też potrafią to określić. Poza tym tylko w szpitalu i jak była mała mogły ja głaskać bo na radnym pokazie teraz nie widziałam żeby gromada dzieci głaskała pume. A to że zabierają ja w różne miejsca to w czym problem przecież nie lata samosas po dworzu. Specjaliści od siedmiu boleści i dyrektorzy zoo a w szczególności. Problem z tym mam bo takie zwierzęta jak delfiny czy orki powinny żyć wyłącznie na wolności. Ale to lekarze dają złudne nadzieję rodzicom chorych dzieci ze delfin sprawi że dziecko będzie robić postępy.

  10. A zdjęcia z gepardem nie są dobrym przykładem dla tego co robisz bo ktoś inny przez nie może pomyśleć że to super zwierzątko do ogrodu. Nie rozumiem ludzi którzy sprzeciwiają się aby mieć takiego kota a sami wstawiaja takie fotki.
    Ps; sorki za błędy nowy telefon i ten słownik potrafi wykończyć.

  11. Może dla Ciebie nie, w nauce akurat pojęcie „udomowiony gatunek” a „nieudomowiony” to zupełnie co innego. Problem z Tobą, właścicielem pumy i jego wyznawcami jest taki, że nie macie pojęcia jak działa umysł gatunku nieudomowionego, a ludzi z taką wiedzą ignorujecie. Czego pokaz dajesz w swoim komentarzu. Bo przecież pewnie człowiek który sobie kupił pumę przecież wie lepiej, niż specjaliści z konkretną wiedzą.

    Jeśli przypadkowy człowiek kupi sobie psa, to z automatu nie staje się specjalistą od zachowań psów. I jeśli ta prosta analogia Ci nie uzmysłowi, jaki jest problem w tej całej sprawie, to ja nie widzę sensu się produkować.

  12. Moim skromnym zdaniem nie ma zwierząt mniej czy bardziej bezpiecznych dla ludzi bo każde z nich jest w stanie zabić. Nie raz słyszę o tym że kotek domowy zabił niemowlę. Wszystko zależy od tego jak je wychowamy i czy robimy to z głową oraz zapewniamy odpowiednie warunki. Bo powiedzmy sobie szczerze zawsze będzie popyt na takie zwierzaki i to się nie zmieni teraz się tylko cieszyć że zwierze trafilo do dobrych ludzi. Lepiej chyba że żyje niż stoi u kogoś wypchany albo gorzej wystarczy zobaczyć co robią z delfinami w Chinach. Radzę pomoc tym którzy naprawdę potrzebują pomocy.

    • Prywatne hodowle pum istnieją tylko dlatego, że istnieją kupcy pum „do ogródka”. Jakby nie było popytu, to by nie było podaży. Nie byłoby pum rozmnażanych w niewoli w ten sposób, gdyby nie było na nie kupców, jak właściciel pumy. On nie jest rozwiązaniem problemu, tylko tacy jak on są jego sprawcą. Sprawcą tego, że nieudomowione gatunki z potrzebami diametralnie innymi niż gatunki udomowione, życie później spędzają bo ktoś miał zachciankę kupić sobie pumę.

      A teraz „sprawdzam” – poroszę wiarygodne źródło informacji o domowym kocie który zabił niemowlę. Pewnie jest ich pełno, skoro piszesz o takich sytuacjiach w liczbie niepojedyńczej. Jeśli takiego źródła nie ma, to sorry, pożegnamy się bo farmazonów bez pokrycia na tym blogu tolerować nie będę.

  13. Bo niestey jedyne co by pomogło zwierzętom to wirus który zabiły wszystkich żyjących ludzi bo my jesteśmy największą zaraza tego świata. Mamy taką inteligencję a tylko kłótnie i wojny na w głowach zamiast sobie pomóc i ułatwić życie, a my natomiast robimy je bardziej skomplikowanym. Jak widać ludzie mają rozum ale nie umieją z niego korzystać.

  14. Wiem osobiście jak myślą miesozercy spędziłam w Afryce cały rok pomagając w parku. Każdy może pomoc kto ma fundusze na przylot i utrzymanie. I tam wypuszczają ludzi bez doświadczenia do małych kotowatych. Wylrowadzlismy je na spacery tzn one nas. Miałam pod opieką małego Geparda właśnie i nie tylko. A jakoś tam specjaliści i naukowcy oraz weterynarz nie zabronił wejść do ihor klatek. Ja również mogę pozbierać opinie od uczonych nie tylko z Polski ale i z za granicy i wiem że on nie będą mieszane

    • Tak jak właściciel pumy? Ok, zaczynasz trollować, a ja się zaczynam łapać. Polecam założenie sobie bloga i tam wylewać żale.

      a) Kupowanie zwierząt nieudomowionych i trzymanie je w nienaturalnych warunkach bez jakiegokolwiek powodu innego niż „bo chcę” jest nieetyczne.
      b) Przekazywanie do mediów informacji o przekazie „jak chcesz mieć taką pumę to kup w Czechach i załóż cyrk to będzie legalnie” jest szkodliwe i nieetyczne bo potencjalnym naśladowcom daje receptę jak to zrobić.
      c) Wypożyczanie pumy jako marketingowego rekwizytu wożąc ją po całej Polsce jest nieetyczne i szkodliwe dla zwierzęcia.
      d) Udostępnianie pumy przypadkowym, nieznanym zwierzęciu osobom (w tym dzieciom) jest niebezpieczne i zagrażające zdrowiu i życiu ludzom, co potwierdzają specjaliści w tej dziedzinie.

      Dla tego człowieka nie ma absolutnie żadnej taryfy ulgowej, a zaklinanie rzeczywistości przez jego wyznwawców może mieć miejsce we współnym circlejerku u niego. Na tym blogu Pani podziękujemy, bo mi się cierpliwość wyczerpała.

  15. Az sie zapalilam do pracy zeby Ck udowodnić że każdy profesor ma inną teorie zrobię reportaż nie tylko z procesorami w Polsce ale i za granicą i zobaczymy co wielcy uczeni myślą na ten temat. Bo na przykład w Niemczech na oczach dzieci rozczlonkowano lwa ale uczeni uważają że to dobry sposób na edukację więc im wierzymy. Zabili zdrowego lwa ale co tam to dla dobra nauki.

    • Zrób, zbierz, napisz i opublikuj. Jestem niesamowicie ciekawy jacy specjaliści od dużych kotowatych przyklasną zabieraniu pumy na smyczy do dzieci. Bo ja już Ci mogę teraz zagwarantować, że nie przyklaśnie temu nikt, kto ma jakąkolwiek wiedzę o zachowaniu dużych kotowatych. Śmiało, zrób to. A z ciekwaości: jaki to ośrodek w którym byłaś? Chętnie prześwietlę. Weź też pod uwagę, że nie ma udokumentowanych przypadków zabić człowieka przez geparda – przez pumy są. Dlatego gepardy są dawane na smycz przypadkowym ludziom. Pumy nie (nie licząc pewnego, jednego wyjątku, o którym w przyszłości).

      • Zabij mnie, ale nie pamiętam gdzie natrafiłam na opis pewnego przypadku z afrykańskiego ośrodka zajmującego się ratowaniem kotów. Mieli tam oswojonego geparda. Niestety, pewnego razu nastoletnia córka właściciela ośrodka poszła pobiegać, co wywołało u kota impuls do ataku. Dziewczyna zmarła w wyniku tego. Za prawdziwość historii ręki nie dam sobie uciąć, nie pamiętam też gdzie znalazłam taką informację. Ale teoretycznie coś takiego mogło mieć miejsce.

        • Ta historia pojawia się też w notce z opiniami, ale jak bardzo próbuję do niej dotrzeć tak nie potrafię. Najprawdopodobniej jest przytaczana w jakimś miejscu „nie do wygooglania” czyli np w jakiejś książce w formie anegdoty, a jeśli sprawa nie odbiłą się w mediach, to szanse na dotarcie do źrdóła są nikłe. Teoretycznie możliwe i nie wątpię, że mogło się coś takiego zdarzyć, ale ciężko powiedzieć coś więcej bez detali.

          Za to bijąc się w pierś: znalazłem szukając powyższej historii udokumentowany przypadek śmierci w wyniku poturbowania przez gepardy:
          http://bigcatrescue.org/woman-mauled-to-death-by-cheetahs-at-zoo/

          Detali niestety brak, więc nie byłbym zdziwiony jakby było to np w wyniku „pechowego” naruszenia tętnicy.

          Tezy jednak, że pumy są dla ludzi dużo groźniejsze od gepardów (zarówno oswojone jak i w naturze) ten wypadek jednak nijak nie obala, zwłaszcza jeden taki wypadek w świetle dużo większej liczby takich wydarzeń z udziałem pum. Gepardy to w pewien sposób kruche zwierzeta które jak ognia, instynktownie, unikają konfrontacji z czymkolwiek, co mogło by im zrobić większą krzywdę, bo przy ich sposobie polowania jakikolwiek uraz, a przez to zaburzenie sprintu, może oznaczać śmierć głodową. Pumy są silniejsze, polują w innych sposób przez to są bardziej „bojowe”, stąd stosunkowo duża liczba ataków na ludzi w naturze jak i duża liczba kończących się fatalnie ataków przez pumy oswojone. Co też sugestywne, to proporcje, biorąc po uwagę jaka liczba gepardów jest trzymana w niewoli i udostępniana losowym ludziom choćby w samej Afryce – gdyby taka sama liczba pum byłaby udostępniona losowym woloturystom, to patrząc na liczbę ich ataków przy swojej „niszowości” teraz, ta liczba byłaby raczej dużo większa.

  16. Tam nie były tylko gepardy,ale też lwy, slonie. Ale to że nie było takiego przypadku nie znaczy że może być, bo gepardy również są zaliczane do nieudomówiony. Czyli gepardy można już trzymać ale pumy nie?

  17. Ja nie trolluje ale wyrażam swoje zdanie akurat Pana Kamila nie bardzo lubię i znalazła bym parę ale uważam tylko że puma to nie delfin któremu tak szkodzi niewola jeżeli oczywiście w niej został urodzony. I nie ma możliwości na życie w naturalnym środowisko na swoje potrzeby udomowilismy psy i nikt z tego powodu nie płacze. Jak traktujemy zwierzęta hodowlane za nimi też nikt nie płacze to tylko jedzenie q najbardziej przerazilam sie kiedy znajoma po lekcji na technikum weterynarii stwierdziła że tam zmienili jej tok myślenia to tylko jedzenie i nie ważne jakie mają warunki i tak nikogo to nie obchodzi. Widziałam ta pume nie raz jeszcze nie wyglądała na smutna i źle traktowana. Czemu nikt nie wstawi się za tymi którzy naprawdę potrzebują pomocy. To czysty fakt ludzie będą trzymać pume, lwy itp ważne aby robić to z głową i pamiętać że to tylko zwierze i nigdy nie ufać.

    • Puma to nie pies, a czemu i jaka jest róznica już tu było wyjasniane i link wklejony.

      Gepard to nie puma, a czemu i jaka jest róznica już to było tu wyjaśnione.

      Nikt tu nie porównuje pumy do zwierząt hodowlanych i nikt tu nie pochwala ich hodowli, więc przestań stawiać tzw. „chochoła” czyli sztucznego argumentu.

      Nie podałaś źródła do zabicia noworodka przez domowego kota.

      Nie podałaś nazwy ośrodka w którym rzekomo spędziłaś rok.

      Płodzisz któryś z kolei komentarz który nic do dyskusji nie wnosi ignorując moje odpowiedzi.

      Pa.

  18. Osobiście nie pozwoliłabym pumie na wizyty grupowe z dziećmi z głaskanie ale wtedy nubia nie była dorosła teraz tego nie robią. A dorośli wiedzą co to za zwierze i chyba używają mózgu więc wchodzą i głaskać na wysłana odpowiedzialność

    • Zdjęcie z 30 września tego roku.

      https://www.facebook.com/738136386315428/photos/pcb.750500165079050/750495498412850/?type=3&theater

      Znowu nie wiesz o czym mówisz.

      Dorośli myślą, że oswojona puma to coś jak pies (tak jak Ty w komentarzach wyżej), i wg nich skoro ktoś ma pumę, tzn, że wie co mówi i co robi. I jak mówi, że to bezpieczne, to można wejść do klatki i głaskać a i też wpuścić tam dzieci.

      A ja zaczynam czuć się źle, po od kilku komentarzy mam ochotę przestać brać udział w tej konwersacji, a jakoś nie mogę przestać.

    • Mógłbym podsumowac działalność właściciela pumy i powiedzieć szczerze co o nim myślę, ale musiałbym skondensować 4 notki i się powtarzać.

      Więc z innej strony, bezosobowo: jeśli ktoś ma wiedzę w temacie dzikich zwierząt i etyczne podejście do nich, to nigdy nie kupi sobie pumy z prywatnej hodowli żeby ją trzymać na małym wybiegu, wypożyczać ją jako rekwizyt marketingowy i narażać ludzi.

      Jeśli ktoś nie ma etycznego podejścia do dzikich zwierząt a tylko wiedzę, to będzie takie zwierzę wykorzystywał dla własnego zysku i miał gdzieś dobro tego zwierzęcia.

      Jeśli ktoś ma etyczne podejście a nie ma wiedzy, to jest ignorantem który szkodzi zwierzęciu i gatunkowi jako takiemu, zachwalając głośno sposoby na jego nabycie i lukę w prawie której można użyć. Narażając przy tym niewinnych ludzi, którzy nie mają możliwości nabyć wiedzy żeby samemu ocenić zagrożenie, tylko ufają człowiekowi który wg nich wie co robi i mówi.

      Innych opcji brak, i właśnie dlatego kupowanie sobie jakiegokolwiek dużego kotowatego dla spełniania zachcianek, niezależnie od tego czy to puma czy gepard, jest czymś nagannym oraz świadczy o kupującym.

  19. Po pierwsze pisałam że to rodzinna tragedia zrobię zdjęcie orzeczenia z autopsji. Po drugie nie podam nazwy ośrodku że względów osobistych ale sam pisałeś że takie ośrodki są ja akurat płacilam tylko za swoje utrzymanie bez opłaty za możliwość pracy w ośrodku. Po trzecie nie porównuje psa do pumy tylko pisze pies również może być grozy zależy to od nas. Na tym spotkaniu byłam osobiście i nie widziałam żeby dzieci głaskała pume, nie wchodziły do jej klatki stały w bezpiecznej odległości. I nubia ma dość ci pory teren do wybierania. Chodzi mi o to że są zwierzęta które można trzymać w niewoli i nie nie zaakceptuje trzymania słonia, orki, delfina szampana. Ale puma moim skromnym zdaniem nie należy do nich jeżeli oczywiście spełnione są warunki bytowe. A jak wcześniej pisałam każdy wie jakim zwierzęciem jest puma widzi pazury i kły więc jest w stanie określić zagrożenie. A mówiąc o zwierzętach hodowlanych chodziło o to że zamiast ulżyć doli innym zajmujemy się zwierzęciem które jak sam stwierdziłes w komentarzu ma dobre warunki bytowe. Jest jedną pani która ma ogromne pytony i jeździ na pokazy do przedszkoli czemu o niej nie napiszesz bo ona rzeczywiście stwarza zagrożenie dla dzieci.

    • Śmiem wątpić, że byłaś na tym spotkaniu z dziećmi osobiście, bo spotkanie ze zdjecia wyżej nie było zrobione na terenie cyrku gdzie znajduje się klatka. Było zrobione w miejscu łatwnym do zidentyfikowania, które nie znajduje się tam, gdzie jest cyrk.

      Do tego dochodzą inne udokumentowane sytuacje, z realnymi, łatwymi do zidentyfikowania ludźmi, gdzie zagrożenie wynikłe z kontaktu z niemałą już pumą było ewidentne. I ciężko oczekiwać np po małym dziecku ze zdjęcia niżej, że będzie w stanie realnie ocenić zagrożenie – jego opiekun też. Zdał się w tej kwestii na co innego. Jak myślisz na co?

      https://www.facebook.com/WolontariatGAJUSZA/photos/pcb.930561707000122/930560317000261/?type=1&theater

      http://www.justynakotowiecka.pl/2015/08/awantura-o-pume.html

      To nie są zdjęcia i historie gdy ta puma byłą mała, tylko z lipca i sierpnia tego roku. Zdjęcie z grupą dzieci na placu pochodzi z września tego roku. Podobnie jak to zdjęcie, którego daty wykonania już nijak się wyprzeć nie można:
      https://www.facebook.com/photo.php?fbid=721936894604972&set=pb.100003660034004.-2207520000.1447743594.&type=3&theater

      Jak to ma się do Twojego „wtedy nubia nie była dorosła teraz tego nie robią.”? Nie wiem tylko czy celowo mijasz się z prawdą, czy po prostu nie jesteś takich rzeczy świadoma.

      Twoje zdanie co do wymagań życiowych pumy jest niestety sprzeczne ze zdaniem nieanonimowych osób z konkretną wiedzą i doświadczeniem. Zainteresowałaś się może kim są osoby wypowiadające się w zalinkowanej wyżej notce? Kim jest np dr. Maślak, prof. Kaleta i reszta osób które się w tej sprawie wypowiedziały? Śmiem wątpić. Zamiast tego pogardliwie piszesz o nich „specjaliści od siedmiu boleści”.

      Może podsumujmy:
      Jesteś anonimową osobą rzucającą historie beż żadnego pokrycia, jak choćby tą o niejednokrotnym przypadku zabicia niemowlęcia przez domowe koty.

      Jesteś anonimową osobą pogardliwie odnoszącą się do opinii konkretnych, nieanonimowych specjalistów z konkretną i łatwą do zweryfikowania wiedzą i doświadczeniami, których opinia co do wymagań pumy i bezpieczeństwa z tym związanego różni się od Twojej, a na uwiarygodnienie swojej opinii przytaczasz rzekomy roczny pobyt w ośrodku w Afryce którego nazwy nie chcesz podać… bo tak.

      Zamiast tego trąbisz o tym, że sama możesz zebrać relacje „naukowców”, które będą prezentowały inne zdanie w kwestiach podstawowych, czyli czy da się w pełni przewidzieć zachowanie oswojonej pumy, oraz z jakim niebezpieczeństwem wiąże się jej udostępnianie przypadkowym osobom.

      I biorąc pod uwagę powyższe, póki niczym nie podeprzesz swoich twierdzeń, czy wklejając to tu, czy choćby wysyłając mi na maila jakiegokolwiek dowód, że nie zmyślasz co do choćby swojego doświadczenia i wiedzy (mail znajdziesz w zakładce „o mnie”), to każdy Twój następny komentarz będzie lądował w spamie.

      Wystarczy mi choćby prywatna wiadomosć na FB z jakimkolwiek bezdyskusyjnym potwierdzeniem choćby Twojego rocznego pobytu w ośrodku z dużymi kotami – zostanie to między nami jeśli sobie tego życzysz, natomiast póki rzucasz rzeczy bez pokrycia, lekceważące wobec osób z dużą wiedzą, które osobiście szanuje, i wrzucając tu anonimowo treści które kłócą się z ogólnie przyjetą wiedzą, i niekiedy ewidentnie miajając się z prawdą, to ja nie mam żadnych podstaw żeby traktować Cię jakkolwiek poważniej niż losowego trolla z internetu. Błędem z mojej strony było danie się sprowokować i wciągnięcie się w tę wymianę zdań.

      A to dla Ciebie na deser – zadanie bojowe, sprawdź ile razy w tekście jest mowa o oswojonej pumie: http://bigcatrescue.org/children-killed-and-mauled-by-big-cats/

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.