Papugarnie

Ok. 150 lat temu grupa osób uznała, że dobrym biznesem będzie pokazywanie ludziom sztuczek w wykonaniu dzikich zwierząt, i tak powstały nowożytne cyrki. Kilkadziesiąt lat temu w podobny sposób ktoś uznał, że opłacalnym biznesem będzie umieszczenie w basenie delfinów i zarabianie na ich pokazach lub kontakcie z nimi – tak powstały delfinaria. Rok temu w Polsce ktoś uznał, że umieszczenie w zamknięciu kilkudziesięciu papug oraz udostępnienie ich zwiedzającym ma potencjał komercyjny, i tak w ciągu niespełna roku powstało w naszym kraju ok 25 tzw. „papugarni”, czyli miejsc gdzie za opłatą każdy może mieć bezpośrednie interakcje np z arami.

Cyrki ze zwierzętami i delfinaria doczekały się w końcu krytyki ze strony opinii publicznej, i nawet ludzie dla których pojęcie „zooetyka” to absurd, mają wątpliwości, czy robienie z dużych kotów albo słoni marionetek w celach komercyjnych jest słuszne, lub, czy słuszne jest trzymanie przez całe życie w niewoli jednych z inteligentniejszych ssaków jakimi są delfiny tylko po to, żeby turyści mogli z nimi popływać w basenie lub obejrzeć sztuczki w ich wykonaniu.

Tzw papugarnie niestety są bardzo świeżym zjawiskiem, i z różnych przyczyn, fakt ich powstawania i intensywność z jaką się to dzieje dla niewielu jeszcze osób jest alarmujący. Czym są papugarnie?

Mechanizm tych komercyjnych działalności najlepiej wyjaśnić podkładając tam inny rodzaj zwierząt, i choć może się to wydawać przesadzone, to nie jest, o czym za chwilę.

Wyobraź sobie, że ktoś ma pomysł na biznes: któregoś dnia wpada mu do głowy, że ludzie chętnie by zapłacili aby móc np. nakarmić kapucynkę, lemura czy sajmiri. Pomysł realizuje, po czym hurtem kupuje kilkadziesiąt osobników, bardzo inteligentnych ssaków o ogromnych potrzebach, a żeby były na pewno przyjazne dla ludzi, są to osobniki celowo, przedwcześnie odebrane matce i odkarmione ręcznie (co nigdy nie jest dla zwierzęcia zdrowe). Następnie tych kilkadziesiąt małp umieszcza na małej hali, wrzuca tam parę sprzętów i halę otwiera dla zwiedzających – ci po zapłaceniu za bilet mogą te małpy dotykać, karmić, zrobić sobie sweetfocie z małpą na ramieniu. Biznes się kręci, media podchwytują temat, zachwytów w mediach społecznościowych przybywa, i w ciągu niespełna roku, w Polsce, pojawia się 20-30 takich przybytków, a liczba małp w nich jest ciężka do określenia i może to być 1000 albo i 2000 zwierząt, które spędzają życie jako żywe maskotki i rekwizyty w działalnościach komercyjnych.

I tak właśnie wygląda kwestia papugarni, tylko są w nich ptaki. Gdyby to były małpy, bardzo chcę wierzyć, że krytyka byłaby większa, a na pewno przynajmniej organizacje prozwierzęce nie tylko z Polski, ale i pewnie ze świata głośno stwierdziłyby, że jest to skandaliczne – bo małpy to jednak naczelne, inteligentne, żyjące bardzo długo zwierzęta i nabywanie ich w celu odpłatnego wystawiania jako żywe maskotki i dekoracje do małych pomieszczeń jest czymś graniczącym ze znęcaniem się nad zwierzętami.

Niestety to papugi i ta krytyka jest bardzo, bardzo cicha nawet ze strony osób, które rozumieją czemu cyrki i delfinaria to coś krzywdzącego zwierzęta.

Porównanie papug, zwłaszcza ich większych gatunków, do małp naczelnych nie jest przesadą – coraz częściej pojawiają się badania wskazujące na ich bardzo wysoką inteligencję, a niektóre eksperymenty wręcz porównują ich zdolność do rozwiązywania skomplikowanych zadań do tej zdolności u małp. Wysoka inteligencja krukowatych to wiedza już prawie powszechna, to samo jednak tyczy się papug, a podobieństw do naczelnych jest więcej – skomplikowane zdolności wokalne, relacje z innymi osobnikami, tworzenie i korzystanie z narzędzi, kreatywne rozwiązywanie zadań, itp., itd. Badacze wręcz zaczynają żartobliwie nazywać je „opierzonymi naczelnymi”.


https://www.nytimes.com/2016/03/22/science/parrots-are-a-lot-more-than-pretty-bird.html?mcubz=0

(Porównanie zdolności papug i kapucynek:
http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0376635714001351

Tragedia papug to postrzeganie ich jako kolorowego pupila nadającego się do każdego domu lub do „papugarni” i jest to niestety przyzwolenie kulturowe wynikające z tego, że w cywilizacji zachodniej służą człowiekowi jako ozdoby od dobrych ~300 lat i w powszechnej świadomości postrzegane są jako zwierzęta „domowe”. Niestety wychodzi tu pomieszanie pojęć i nagminne używanie terminu „udomowiony” w odniesieniu do gatunków, które udomowione nie są – nie zaszła tu trwająca setki lub tysiące lat selekcja, nie wyodrębnił się nowy gatunek lub podgatunek lepiej znoszący niewolę i kontakt z człowiekiem, z papug nie zrobiło się coś na kształt kury. I jeśli to zwierzę:

 

Papug_klatka

By Linda Ott (Contact us/Photo submission) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

 

nie różni się oprócz oswojenia i przywiązania do człowieka oraz klatką, od tego zwierzęcia:

 

Papug_wild

I, Luc Viatour [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0) or CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

 

to ma nadal takie same potrzeby i takie same wymagania jak osobniki żyjące w naturze, a kupowanie sobie dla zachcianki dużych papug i trzymanie ich w klatkach czy małych wolierach nie różni się praktycznie niczym od takiego traktowania np. małp czy „dzikich” kotowatych. Choć oczywiście są pewne wyjątki u papug jak np papużki faliste, które są na prostej drodze do przejścia drogi kury i zostania ptakiem gatunku faktycznie udomowionego.

(A więcej o kwestii czym jest udomowienie niżej, choć bardziej w kontekście ssaków:
http://animalus.blog.pl/2016/11/15/udomowienie-oswojenie/
)

Może to zabrzmieć bardzo radykalnie, ale fakt, że takie postrzeganie papug może wywołać dysonans wynika z ich stałego miejsca w kulturze masowej jako „zwierzę domowe”. Czy byłoby czymś normalnym i oczywistym trzymanie w domu pustułki lub kruka? Nie. Czemu więc za „normalne” uważa się trzymanie w domu choćby dużych ar, których normalne życie to latanie po lasach deszczowych?

Niestety walka z podejściem „papuga – zwierzę domowe” to walka z wiatrakami, ale mnożenie się w tym kraju „papugarni” już powinno wywoływać oburzenie, bo biorąc pod uwagę powyższe, to prawie dokładnie tak, jakby grupy przedwcześnie odbieranych matkom małp umieszczać w celach komercyjnych na małej przestrzeni i udostępniać je do zabawy każdemu, kto zapłaci za bilet. To niewola bardzo skomplikowanych, inteligentnych zwierząt tylko i wyłącznie w celach komercyjnych, leżąca bardzo niedaleko cyrków i delfinariów.

Najprawdopodobniej pierwsza, polska papugarnia otworzyła się w pierwszej połowie 2016 roku w Stargardzie – jest to najwcześniejszy news z tego zjawiska.


http://www.24kurier.pl/aktualnosci/wiadomosci/z-papugami-sam-na-sam-atrakcja-w-stargardzie/

Lawina jednak zaczęła się w listopadzie 2016, i nie przesadzam w swojej małpiej analogii o celowym odbieraniu młodych żeby były bardziej przyjaznymi rekwizytami w komercyjnej działalności, cyt:

Żeby otworzyć papugarnię, musiał najpierw sprowadzić ptaki, które będą przyjazne dla ludzi.
- Wszystkie pochodzą od sprawdzonych hodowców z Torunia i Bydgoszczy. Od pisklaka były ręcznie karmione. Dzięki temu przyzwyczaiły się do obecności i dotyku ludzi – tłumaczy B.


http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,34959,20957266,w-szczecinie-powstala-pierwsza-papugarnia-blisko-40-ptakow.html

Od listopada 2016 roku zaczęły otwierać się kolejne biznesy tego typu i w większości są to dosłownie sieciówki należące do tych samych „firm”. Przy każdym otwarciu mają darmową oprawę medialną i bez oporów opowiadają o rzeczach, które mi przynajmniej jeżą włosy:

Ponad 60 ptaków na ok. 250 metrach kwadratowych hali lotów – tak prezentuje się pierwsza w Gdańsku papugarnia. Odwiedzający oprócz oglądania tych egzotycznych stworzeń, mogą je dotknąć, nakarmić lub wziąć na bark czy rękę.


http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/gdansk/a/papugarnia-w-gdansku-najwieksza-w-polsce-cennik-i-godziny-otwarcia-wideo-zdjecia,11632662/

Tak też powstała papugarnia w Szczecinie, jedna z największych w Polsce. Znajduje się w niej ponad 100 ptaków, na 200 metrach kwadratowych.”


http://www.gs24.pl/wiadomosci/szczecin/a/carmen-szczecin-ruszyla-nowa-papugarnia-jedna-z-najwiekszych-w-polsce-zdjecia-wideo,11550448/

Czy jedna papuga na 4m kwadratowe to dużo miejsca? Czy jedna na 2m kw to warunki odpowiednie dla ptaków które w naturze spędzają czas przelatując dziesiątki kilometrów?

Nie chcę z tego wpisu robić agregatu linków, więc w skrócie: w ciągu raptem roku papugarnie powstały w praktycznie każdym, większym mieście Polski, a oprócz tego powstały też w niewielkich miastach i znajdziemy je np w: Gorzów Wielkopolski, Rzeszów, Olsztyn, Bydgoszcz, Stargard, Oborniki Śląskie, Pobierowo, Jarosławiec.

Jest to nowe zjawisko, którego intensywność powinna przerażać, bo to mniej więcej tak, jakby w ciągu roku nagle pojawiło się w Polsce 20-30 delfinariów przy fanfarach mediów. Borąc pod uwagę jak wyglądają doniesienia medialne i materiały, można mieć wrażenie, że warunki w takich miejscach są dobre, jeśli jednak spojrzeć na to z perspektywy mniej medialnej, to obraz rysuje się zupełnie inny – zachęcam do przejrzenia zdjęć i materiałów na zbierającej je grupie niżej:


https://www.facebook.com/groups/1856379184650835/

Polecam też zapoznać się z bardziej merytorycznym tekstem, wyjaśniającym konkretnie jak szkodliwy dla papug jest pobyt w takich miejscach (o złym żywieniu, złej zabudowie itp.) – miałem się o tym też rozpisać, ale nie ma sensu, ktoś już to zrobił i to ktoś mający w temacie papug wiedzę dużo, dużo większą niż ja:


http://www.papugi.dt.pl/PCI/artykuly/PapugarniaDobrostan.asp

Temat papugarni to temat którym ogranizacje prozwierzęce powinny się zająć jak najszybciej, obecnie niestety jest ignorowany a tych papug już jest 1000-2000 i w tym tempie, za rok będzie więcej. Choćby ary żyją kilkadziesiat lat (a rekordzistki po 100) i pytaniem retorycznym jest: co stanie się z tymi wszystkimi ptakami gdy rynek się przesyci i choćby te papugarnie z małych miejscowościach zaczną się zamykać.

P.S.

Osobnym wątkiem jest kwestia prawna w wypadkach takich placówek i tu ciekawi mnie, czy te komercyjne działalności, zarabiające na odpłatnych pokazach nienaturalnych zachowań ptaków gatunków nieudomowionych, czyli zwierząt wykorzystywanych do celów rozrywkowych/widowiskowych, mają np. zatwierdzone scenariusze występów u odpowiednich organów. Rozdział 4 ustawy o ochronie zwierząt wbrew pozorom nie dotyczy tylko cyrków i jak pokazuje dostępna publicznie lista zatwierdzonych scenariuszy z 2015 roku, wymagane jest to również dla innych działalności związanych z publicznym, komercyjnym pokazem zwierząt:

http://old.wetgiw.gov.pl/files/1949_Lista-organizatorow-wystepow-2015-VI.doc

13 Komentarze

  1. Myślisz, że te papugi żyjące w papugarniach nie zostałyby wyhodowane, gdyby papugarnie nie istniały? Zostałyby wyhodowane i sprzedane do prywatnych osób, które w olbrzymiej większości trzymałyby je w mikro-klateczkach aż do rychłej śmierci… Gdybym była papugą ręcznie karmioną (czyli należącą do większości papug w Polsce) wolałabym mieszkać w porządnej papugarni niź u Ciebie w mieszkaniu -bez urazy Macieju :) W porządnej papugarni dużo się dzieje (a papugi to lubią) i można polatać :)

    • Podobno sam Godwin zniósł do odwołania prawo Godwina, więc będę bezczelnie korzystał:

      „-Mosze, a Ty byś wolał robić u niemca w domu, czy w obozie?
      -Abramek, a co to zmienia co ja bym wolał?”

      To nie jest istotne czy lepsze jest to czy to, bo oba wyjścia są gatunkowizmem, ale jakbym nagle stał się arą i miał wybrać, to wybór byłby prosty. Spędziłem ze 2 miesiące pilnując minizoo w łódzkim ZOO i tam poszkodowanymi były „tylko” kozy gatunku udomowionego – te wszystkie dzieci szarpiące zwierzaki, te wszystkie matki które zrobią Rejtana jak tylko zabronisz coś ich dziecku, ci wszyscy ojcowie z piwkiem dla których wizyta w ZOO jest tylko pozorem do nawalenia, ale uniosą się słusznym honorem jeśli jego dzieciak nie może potargać kozy a ty masz coś przeciwko i jeszcze do do tego dyskutujesz z żoną.

      Jakbym nagle stał się Arą, to wolę małą klatkę Janusza, ale się nią nie stanę, ani nie jest to dobra analogia bo zwierzęta trochę inaczej odbierają świat. Problem jest taki, że nagle biznesem robi się wrzucanie kilkudziesięciu inteligentnych ptaków do pokoiku i kasowanie za to bilety, a ogół nie widzi w tym nieczego złego. To jakby w dobie słusznego najazdu na delfinaria ktoś zrobił baseny z równie inteligentnymi ośmiornicami i nagle stało się to dopuszczalne bo „a, to tylko głowonóg” (choć równie inteligentny). Pomijając, że taki wysyp „papugarni” w ciągu roku jednak zrobi jakiś podaż w temacie i śmiem twierdzić, że sporo tych papug by się narodziło jakby go nie było (1000 w ciągu roku ot tak?)

      To jakby bagatelizować problem psuedohodowli bo „a, i tak by je rozmnożyli więc lepiej jak u Janusza niż Bogdana”.

      Clue jest sama geneza problemu a nie gdzie tym zwierzętom będzie lepiej. Arom będzie na pewno lepiej w Pd. Amerykańskiej dźungli niż gdzie indziej.

    • I tu się właśnie przejawia brak wiedzy na temat papug i ich sytuacji w domach. Nie, żaden miłośnik zwierząt nie trzyma papug w klatkach, w olbrzymiej większości klatka to sypialnia i bezpieczny kąt ptaka. Dlatego w żadnej papugarni nie będzie mu lepiej niż w dobrych ludzkich rękach.

  2. I tu się właśnie przejawia brak wiedzy na temat papug i ich sytuacji w domach. Nie, żaden miłośnik zwierząt nie trzyma papug w klatkach, w olbrzymiej większości klatka to sypialnia i bezpieczny kąt ptaka. Dlatego w żadnej papugarni nie będzie mu lepiej niż w dobrych ludzkich rękach.

  3. Odnośnie kwestii prawnej:
    scenariusz występów nie ma tutaj zastosowania, ponieważ to nie są żadne występy – papugi nie występują, one żyją w tym środowisku, do którego odpłatnie wpuszczani są ludzie.
    Natomiast zastosowanie ma rozporządzenie, o którym mowa w art. 17 ust. 8 ustawy o ochronie zwierząt, a co za tym idzie rozporządzenie ministra środowiska z dnia 20 grudnia 2004 r. w sprawie warunków hodowli i utrzymywania poszczególnych grup gatunków zwierząt w ogrodzie zoologicznym (w związku z par. 8 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 20 stycznia 2004 r.).
    Co niewiele zmienia, jeśli chodzi o legalność takich miejsc, ale przynajmniej zapewnia, że papugi mają mieć takie same warunki powierzchniowe jak te przebywające w ogrodach zoologicznych.
    Niezapewnienie minimalnych warunków utrzymania papug można uznać za znęcanie się (art. 6 ust. 2 pkt 10 ustawy o ochronie zwierząt).

    Dodatkowo trzeba pamiętać, że jeśli papugarnia ma powyżej 50 sztuk papug, to jest to już ogród zoologiczny.

    • Z tym ogrodem zoologicznym to nie do końca tak – nie ma wg mojej wiedzy żadnego zapisu w prawie, że jeśli w jakimś miejscu jest powyżej 50 osobników np papug, to miejsce jest z automatu ogrodem zoologicznym. Status takiego miejsca może zostać takiemu miejscu dopiero przyznany przyznany ( iliczba zwierząt/gatunków faktycznie jest wtedy jednym z wymogów) na wniosek właściciela działalności i dzieje się tak decyzją Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, a co wiąże się wtedy z zarówno nabytymi przywilejami (np brak obowiązku rejestracji zwierząt w starostwach powiatowych czy możłiwośc trzymania zwierząt niebezpiecznych), jak i obwarowaniami prawnymi (czyli choćby to rozporządzenie o którym piszesz).

      Nie ma jednak mechanizmu który by z automatu przyznawał komuś status ogrodu zoologicznego, jeśli jakaś działalność ma więcej niż X zwierząt, a liczba zwierząt/gatunków to jedynie wymóg żeby w ogóle ktoś mógł wnioskować o utrzymanie statusu ZOO – bez takiego statusu nie szedłbym aż tak daleko żeby sugerować, że papugarnie dotyczą rozporządzenia choćby o warunkach powierzchniowych jak ZOO.

      A co do ew występów, to już zależy od interpretacji urzędu – równie dobrze cyrk mógłby się zasłaniać, że ich zwierzęta żyją w tym środowisku, ludzie są odpłatnie wpuszczani a żadne występy nie są prowadzone. Tolerowanie zwiedzających, obcych ludzi i ich np dotyku, to nie jest naturalne zachowanie papugi (zwierzęcia gatunku nieudomowionego) i jeśli ktoś ma działalność komercyjną polegającą na odpłatnej prezentacji nienaturalnych zachowań papug, czyli prowadzi odpłatne pokazy takich zachowań, to już śmiem twierdzić, że może to być podstawą do wymagania zatwierdzonego scenariusza występów – ale prawnikiem nie jestem, więc to już tylko moje gdybania jak to może zinterpretować dany organ. Póki co to jest na tyle świeża kwestia (raptem rok), że pewnie odpowiednie organy same nie wiedzą co z tym robić i może warto zacząć je nakierowywać.

  4. Trzymanie zwierząt wbrew ich woli poza naturalnym środowiskiem jest niedopuszczalne. Co innego zwierzęta, które z różnych względów nie mogą żyć na wolności. Tylko wtedy można usprawiedliwić takie działanie

  5. W dobie wycinku las amazonskich i innych (na potrzeby glownie przemyslu miesno mleczarskiego) tereny naturalne tak sie zawezaja, ze w naturze zwierzeta gina przez dzialalnosc czlowieka nie tylko z coraz mniejszej naturalnej przestrzeni zyciowej, ale i znalezienia pokarmu.
    Same katastrofy ekologiczne jak tornada, wichury co lamia drzewa itd.dodaja kolejnych….a sa przede wszystkim z HAARP, chemitrals tworzone sztucznie!

    Zamiast jeczec, to zrobmy miasta-ogrody gdzie na scianach blokow i na dachach rosna rosliny jak drzewa, krzewy pnacza, ziola….
    Samochody moga byc napedzane woda….juz dzis, wiec i skazenie powietrza mozna usunac. Szukajmy alternatyw a nie dziury w calym.
    Zwierzeta moga mieszkac z nami i wsrod nas, a my blizej natury zamiast dalej….
    Mozna zalozyc szklarnie w Polsce na banany i inne egzotyczne tez w miastach, a papugi moglyby tam sobie tez byc…
    Zamiast kolejnych ograniczen i zakazow to tworzmy swiat z natura a nie sztuczny z technologiami zabijajacymi zycie….

  6. Problem jest bardzo poważny, ale wynika również z kultury. Wystarczy wyjechać do Azji, aby zobaczyć, że różnego rodzaju punkty hodowania zwierząt – w mniej lub jeszcze mniej cywilizowanych warunkach – są normą. Wszystko zależy od tego w jaki sposób patrzy się na zwierzęta. W Europie mniej jest takich krzywdzących zwierzęta miejsc, ale wciąż pojawiają się takie, w których zwierzęta „płaczą”. Ale jako, że głosu nie mają to muszą liczyć na głos ludzki.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.