Małposfera

Ta notka nie będzie o zwierzętach stricte – będzie o nich część, natomiast w większości będzie o zwierzętach z gatunku homo sapiens sapiens. Będzie o ludziach i będzie to notka ważna. Notka wiążąca się z wydarzeniami ostatnich kilku miesięcy gdy ze zgrozą da się zaobserwować, jak niektórzy, nawet pozornie ciepli i dobrzy ludzie zapominają, że inni ludzie to… ludzie. Empatia staje się towarem deficytowym. Wrzucanie innych w schematy, dopisywanie milionom łatek i określonych cech, egoizm. To niestety wynika z tego, jak zaprogramowany jest nasz umysł i dostaliśmy takie nastawienie po naszych małpich przodkach.
Czytaj dalej

Małpi biznes

Trzymanie w domu zwierzęcia nieudomowionego to najczęściej lekkomyślność. Kupowanie i trzymanie takich przez laików i amatorów podsumowałbym innym słowem, ale nie wypada. Puma pumą – to ekstremum i pewnego rodzaju symbol, natomiast wszystko co w pierwszej notce cyklu napisałem o etycznej stronie realizowania tego typu zachcianek odnosi się jednak również do np. szopów czy ostronosów. A już szczególnie odnosi się do małych małp.

Epoka internetu i lecące viralem filmy przedstawiające np. szopa mizianego przez człowieka doprowadziła do niebezpiecznego zjawiska – przypadkowym ludziom bez wiedzy i doświadczenia zapala się lampka o nazwie „też tak chcę”, po czym może nastąpić proces prowadzący do zrealizowania zachcianki, a w konsekwencji z człowiekiem zamieszka zwierzę, które z nim mieszkać nie powinno.

Dla ludzi bez wiedzy tematycznej opieka nad szopem, ostronosem czy tamaryną, na początku zapewne nie różni się w ich mniemaniu od opieki nad psem, kotem czy kanarkiem. Dopiero później, po zrealizowaniu zachcianki mogą sobie uświadomić, jak złym pomysłem był taki zakup, bo zwierzę nieudomowione nigdy nie będzie żyło w pełni podporządkowując się zasadom ludzkim. A im bardziej inteligentny gatunek, tym będzie większym indywidualistą jego przedstawiciel co spotęguje problemy wynikające z tego, że zwierzak żyje w nienaturalnym dla siebie środowisku. Małpy siłą rzeczy sprawiają wtedy problemy największe.

Tamaryny, sajmiri czy kapucynki to bardzo inteligentne zwierzęta, o złożonych zachowaniach i są to zwierzęta najmniej odpowiednie dla kogoś kto ma zachciankę na „egzotycznego pupila” a nie ma przy tym ogromnej wiedzy i doświadczenia – pomijając już kwestie etyczne. I higieniczne, co potwierdzi każdy, kto musiał kiedykolwiek sprzątać po małpach.

Do Polski powoli wchodzi moda na małe naczelne, i warto być tego świadomym. To nie będzie pełna notka o tym zjawisku, bo taka już w Internecie powstała i jeśli chodzi o przedstawienie zagadnienia jest perfekcyjna, a jej autorką jest lekarz weterynarii pracująca obecnie w ZOO. W jej artykule, głównie o tej groźnej modzie, zostało ujęte wszystko co trzeba, nie ma więc sensu żebym opisywał to ja. Polecam lekturę zarówno wpisu jak i świetnie pisanego bloga.


https://weterynarzbezgranic.wordpress.com/2015/08/12/malpka-do-towarzystwa/

 

Tamaryny

FotoPiątek #2 – Lemury Katta

Stare chińskie przysłowie mówi: „Nie pracowałeś w ZOO jeśli nie masz sweetfoci z lemurami”. Oczywiście mam takie i o lemurach też będzie dzisiejsza notka.

Zacznę od małego uściślenia – lemury o których będzie dzisiaj to lemury katta, czyli takie:

asd

Nie chcę tego wklejać, ale muszę :0

A to ważne, bo są też inne lemury, np. lemury wari, o takie:

asd

Om nom nom, blargh blargh, blargh

Więc jeśli chcesz błyszczeć to jak ktoś nazwie lemury katta po prostu lemurami, ty możesz wtedy poprawiać słowami „nie,nie,nie…to są lemury katta”. I sukcesywnie tracić przez to znajomych, ale hej – warto.

Poprzetykam notkę paroma ciekawostkami o tych zwierzakach, żeby nie wyszło, że chcę tylko zaszpanować fotami. Proces przyzwyczajania ich do mnie był podobny jak w przypadku Sajmiri z poprzedniej noci, więc sobie oszczędzę.

asd

Tak, pojechałem im błyskiem po oczach, przyznaje się bez bicia

To wyżej to tzw „kula lemurowa”. Dosłownie z angielskiego „lemur-ball”. Katta zbijają się w nią jak odpoczywają. Raz, że cieplej, dwa, jak pada to tylko na grzbiety – brzuchole są osłonięte, 3, generalnie tak jest przyjemniej. Ale w takie kule zbijają się jedynie samice. Czemu tak?

asdasd

Obsługa katta, lekcja 1 i jedyna ważna: za banana zrobią wszystko

Lemury katta mają specyficzny układ stada. Jest oparty na zasadzie czystego matriarchatu, czyli samice decydują o wszystkim, a samce są na doyebkę. Co wbrew pozorom jest dość rzadkie u stadnych zwierząt.

asfa

-powiedz „banaaaan”

Struktura stada wygląda następująco: samice trzymają się razem, mają swoją hierachię, bronią terytorium, siedzą sobie w kulach i jest git.

asdasd

-errmm, banaaaan?

Samce są tolerowane tylko aż dorosną. Jak to się stanie, to są najczęściej wywalane ze stada i mają sobie szukać szczęście gdzie indziej. Czasami robią to samotnie, czasami łączą się w dwójki czy trójki.

asdasd

-fair enough.

Jak już znajdą stado samic które je zaakceptuje, to ich życie zaczyna przypominać bajkę. Tzn nie, nie zaczyna. Jedynie zaczynają być tolerowane ale mają się trzymać na uboczu.

asd

Banan dla ciebie…

Otóż rozmnażanie u lemurów katta wygląda tak, że samice są płodne tylko kilka razy w roku. I wtedy, i tylko wtedy, samica dopuszcza samca w swoje bezpośrednie otoczenie. Przez 99% roku samce trzymają się na uboczu stada, kilkanaście/dziesiąt metrów od samic i są traktowane jako zło konieczne. Jak chcą podejśc bliżej, choćby po to, żeby tylko usiąść metr od nich, to są przeganiane.

asd

…i dla ciebie…

Dlatego jak kiedyś pójdziesz do ZOO i zobaczysz „kulę lemurową”, to będziesz mógł zabłysnąć i powiedzieć „to samice”. I wskazać na ciapciaka siedzącego samotnie z boku mówiąc „a to samiec”. Fun, eh?

asd

…i dla ciebie.

Mały treat jakby ktoś chciał kiedyś trzymać lemury katta – 50 stron wszystkiego co trzeba o nich wiedzieć:
http://nswfmpa.org/Husbandry%20Manuals/Published%20Manuals/Mammalia/Ring%20Tailed%20Lemur.pdf